knives, shaving 0 comments on Nóż, nie nóż

Nóż, nie nóż

Powoli, powoli zaczyna nabierać kształtu nóż, który sobie wymyśliłem. Nie wiedziałem co zamówić u Cichego: brzytwę czy nóż. Wyszła więc jakaś hybryda. Czyli nóż, który z założenia miał:

  • po pierwsze służyć użytkowo “do kanapek” na wyjazdach,
  • po drugie spełniać funkcje typowo biwakowe “bush craftowe”
  • ale także nawiązywać do brzytew, w szczególności do sławnej W&B.

Projekt i wykonanie głowni

To wszystko razem jest dość karkołomnym pomysłem. Szczególnie dla laika w knifemakingu. Udało się naszkicować następujący projekt. Wspominany nóż jest na zdjęciu jako projekt nr. 3. To właśnie wykonania tego projektu podjął się Cichy Custom Knives. Bez niego, realizacja nie byłaby możliwa.

Głownia została zrobiona genialnie. Teraz trzeba zabrać się do wykańczania. Moje minimalne doświadczenia pochodzą z noża okolicznościowego opisanego w innym artykule.

Pięknie przygotowany blank wymaga uważnego podejścia. Szczególnie od laika. Dlatego przymierzam się do różnych okładek oraz odpowiedniej pochwy. Chciałbym utrzymać poziom praktyczności, ale jednocześnie odmienności tego noża. Dlatego idę w kierunku minimalistyczej kabury, która dalej eksponuje sam nóż.

Projektowanie pochewki


Przymiarki do papierowego modelu pochwy poniżej:



Modelowanie okładek

Długo wybierałem materiał: kirinite, śliwa z własnego ogrodu (już dobrze wysuszona), szyszka w żywicy, stabilizowane olcha i klon od Michała Oskierko. Skończyło się na kasztanowcu. Nie pasowały mi zbyt wyraźne kolory lub zbyt ciepły odcień drewna stabilizowanego z barwnikami. Skłoniłem się do konserwy. Przecież ma być to sprzęt praktyczny na długo, nie może się opatrzeć.

Niestety, pin mozaikowy według mojego projektu przybędzie dopiero w lutym. Tak więc robię wersję tymczasową na pinie aluminiowym. Potem będzie trzeba podmienić.

No i wpadło mi do głowy wytoczyć tulejki do sznurka.


Pochewka

Moja pierwsza praca w skórze. Materiał to byczy krupon, gruby na 3.25mm. Bardzo ładny. Krok po kroku prowadził mnie syn Jan. Jakoś dałem radę. Ale trochę frycowego trzeba było zapłacić. Widać to szczególnie na szlufce.


Efekt końcowy

Czas na używanie. Już w najbliższy weekend wyjazd.


charity, pottery, shaving 0 comments on December firing

December firing

Shortly saying, these are the latest firing results.

various shapes with 65dkg of clay
variations of tankards
impressed ball-shape mugs
Lila shaving bowl
Lila brush handle
seledongrun bowl
another grune-aue bowl
shaving bell in black and bit of red
porcelain container
it is not out of this firing but is still available (handle is gone)
bottle correction
in front: porcelain box, behind: selecod bottle
porcelain set
porcelain green coffee plates
clearance 2019 – if you wish something for charity give me a shout
clearance 2019 – if you wish something for charity give me a shout
clearance 2019 – if you wish something for charity give me a shout
clearance 2019 – if you wish something for charity give me a shout

 

honing strop, shaving 0 comments on Pasy bydlęce i podsumowanie ogólne

Pasy bydlęce i podsumowanie ogólne

Pasy ze skóry bydlęcej

W Polsce królują pasy bydlęce. Jest to materiał najbardziej dostępny. Ciekawe jak popularność ma się do jakości? W pewnym sensie ten post odpowiada na to pytanie.

W poprzednim artykule o pasach końskich pisałem trochę o wyborze skóry, gatunkach, wpływie garbowania i dodatkowych obróbek na jej przydatność do TG. Uzupełnienie znajdziecie w aneksie kończącym. Kryteria jakości skór mają takie samo zastosowanie do pasów bydlęcych, jak do pasów z koniny. Nie będę się więc powtarzał. Tym samym prawdą jest, że „jucht juchtowi nie równy”. Ten banał potwierdzają wyniki pomiarów przedstawione niżej. Mimo użycia 24 pasów, moje badanie jest wciąż zbyt wąskie by dzielić pasy bydlęce na te z kruponu, szczupaka itd, albo młodej krówki i byka itd., albo o takiej jakości czy innej. I tak, w większości przypadków, jako użytkownicy nie jesteśmy w stanie rozpoznać typu, a tym bardziej pochodzenia skóry. Inaczej niż w pasach z koniny, nie dokonuje wiec podziałów na grupy w ramach skór bydlęcych.


Zacznę od “samobiczowania”. Myślę, że wielu amatorów TG ma na koncie podobną historię. Kupuję na aukcji jakiś jucht i robię sobie jakiś pas. Używam go nie wiedząc, a może i nie interesując się, tym co się dzieje na brzytwie po jego użyciu. No i wychodzą z tego takie jakieś wyniki pomiarów, jak niżej na żółto, albo parę wykresów niżej na szaro. Często jest to pierwszy pas. I w tym całe szczęście. Bo pierwszy pas zaraz się pozacina 🙂 w nieznanych okolicznościach i trzeba rozejrzeć się za drugim pasem. Poniższy wykres pokazuje jucht nieznanego pochodzenia w pasie własnego (mojego) wyrobu. Zdarzały się wyniki gorsze, ale to już nie bym mój pas.

Pasy markowe teoretycznie powinny być dobre. Płacimy firmie za wiedzę, sprawdzoną sieć dostawców, dobry dobór materiału i niejednokrotnie za “opatentowane” metody garbowania. Russian Leather jest jednym z takich przykładów. Czyli co? Jakość powinna być wysoka. Jaka jest pokazuje wykres niżej.

Poniższy wykres demonstruje zachowanie dwóch pasów zrobionych z podobnej skóry. Jeden markowy Dovo Rindleder, a drugi custom z dobrej jakości szczupaka. Oba miękkie, bez skaz, jednorodne, miłe w dotyku i ładne. Dobra skóra to dobry efekt. Ale uwaga: miękka skóra to nie koniecznie wymiernik, że nadaje się ona do wecowania. Miękkość może być efektem wyłącznie garbowania chromowego. Skóry garbowane naturalnie są zazwyczaj sztywniejsze.

Warto zobaczyć pas poniższy. To grzbiet młodego byka. Wykres zmian ostrości jest wzorcowy. Bardzo podobny do Horse Hide 1 z grupy pasów końskich. Pomiar startuje z “wysokiego C” tj. 25g – brzytwa ostra. To jest dodatkowy poziom trudności, który ten pas pokonał imponująco. Zrobię kiedyś pomiar żyletek, ale te tańsze które posiadam (a nie jestem użytkownikiem maszynek) sadzę, iż nie dojdą do poziomu ostrości występującym w tym scenariuszu.

Na koniec skontrastuję 3 pasy. Dwa customy krajowe i jeden z krajowej zatoki typu “no-name”, ale masowy. Ten ostatni to przysłowiowa porażka. Ten przykład pokazuje, jak różne mogą być zachowania pasów “budżetowych”. Od bardzo dobrych (pomarańczowy), bezpiecznych (fioletowy), do złych tj. szkodliwych (szary).

Mam więcej tych wykresów, Chyba nie ma potrzeby ich powielać. Do wniosków generalnych to i tak za mało. Czytałem głosy by ujawnić nazwy i twórców poszczególnych pasów. Nie chcę tego robić. Chyba, że kiedyś wejdę w posiadanie profesjonalnego miernika PS50A i będę mógł sięgnąć do większej liczby pasów markowych np. Illinois, Koken’s RS Broke In, Royal Shave, Westholme itd. Skoro powszechnie używamy customów, warto wiedzieć, jak one stoją względem pasów markowych, bo nie są skazane na pożarcie.


Podsumowanie badania pasów

To, czy pas jest z konia czy bydlęcy ani nie gwarantuje wysokiej jakości, ani nie skazuje pasa na porażkę.

Jak więc podzielić pasy? Można podzielić na dobre do wecowania i niedobre do wecowania, także ładne i nieładne, drogie i tanie. Takie podziały niewiele wnoszą. Podobnie podział na pasy z kruponu, szczupaka czy zadu – też nie jest najlepszy podział, bo jest sporo więcej zmiennych decydujących o ich zachowaniu. Chyba, że można by wprowadzić metryczkę opisującą wszystkie parametry pasa.

Sądzę, że najkorzystniejszy będzie jednak podział na pasy:

  • progresywne,
  • agresywne,
  • stabilne
  • oraz pasy “crazy“.

Wszystkie 4 wydumane profile spotyka się zarówno w koninie jak i produktach bydlęcych. Pomysł na profile wpadł mi do głowy podczas wpatrywania się w dane. Pomógł mi także głos forumowicza krzyczącego,że nic z tego nie rozumie.

Nie spotkałem się wcześniej z takim profilowaniem, ale może coś sensownego w tym jest. W całym eksperymencie z mierzeniem ostrości nie chodziło o liczby bezwzględne i ocenę – “ten pas daje taką ostrość” albo „ ten makler umie robić”. Urządzenie pomiarowe jest za słabe do serwowania takich wyroków. Drugi słaby punkt eksperymentu, to ilość serii na jednym pasie. Chodziło przede wszystkim o złapanie trendu. I to chyba się udało. A efektem są właśnie wspominane profile.

Profil progresywny

Tego typu pasy wyprowadzają ostrze sukcesywnie (a nie skokowo) z łagodnie malejącym tempem wzrostu ostrości, aż do momentu osiągnięcia nasycenia, czyli ostrości której pasem się nie poprawi. W tym profilu długie wecowania nie jest zagrożeniem. Czy seria skończy się na 20, 40, 60 a nawet 80 Xach – trudno popsuć osiąganą ostrość. Progres jest wyraźny a zagrożenie stępienia małe. Ten profil spotkałem we wszystkich rodzajach pasów. To są po prostu dobre pasy.

kliknij by powiększyć

Profil “crazy

Nie polecam używania pasów „crazy” (nie mylić z piękna skórą bydlęcą o nazwie crazy horse). Od pierwszych Xów trochę ostrzą, trochę tępią. W górę, w dół. Crazy! To zjawisko zdarzało się przy użyciu pasów końskich i bydlęcych. Nie wiem jaka jest jego przyczyna. Może są różne przyczyny. Może są to pasy po prostu zbyt agresywne albo niejednorodne, albo zabrudzone, albo nierówne?

kliknij by powiększyć

Profil agresywny

Krótko mówiąc charakteryzuje się szybkim podwyższeniem ostrości w pierwszych 15-30 Xach, a potem postęp staje się wątpliwy. Często w okolicach poziomu nasycenia widać wzrosty i spadki ostrości. Nazywam to “palpitacją” (nawiązując do podobnego zachowanie procesora komputerowego). Może gdyby na koniec serii zastosować inny pas stabilny, dałoby się osiągnąć jeszcze lepszy wynik ostrości nominalnie. Moment dobry na zmianę pasa trudno jest wychwycić na oko, choć są tacy którzy mają taką zdolność. Wygląda na to, że takie pasy są dobre dla tych, którzy dobrze wiedzą co robią, wecują gdy brzytwa już straciła wymagany poziom ostrości (a nie codziennie) i wiedzą, kiedy przestać lub zmienić pas..

kliknij by powiększyć

Profil stabilny

To jak w inwestycjach kapitałowych – trochę więcej niż “nie stracić”, ale też niewiele więcej by zyskać. Czyli raczej nic nie zepsujemy, ale i nie wyprowadzimy ostrza na super. Nie mniej będzie ono wyczyszczone (co jest ważne) i przy regularnym stosowaniu będzie właściwie utrzymane. Ten profil jest bezpieczny. Jest szczególnie dobry dla początkujących. Lepiej wybrać taki pas, niż jakikolwiek inny nie wiedząc, qjaki ma profil i nie interesując się tym.

kliknij by powiększyć

Zawinięcie

Do tej pory rozwijałem i rozbierałem sprawę na czynniki pierwsze. Teraz czas wrócić do konstatacji ostatecznych, czyli zgrubnych. Można przeskoczyć wszystko co zostało do tej pory napisane, zacytować te główne myśli i spytać się – to po co było tyle mieszać i wnikać skoro wnioski są w miarę oczywiste? A no po to, by odrzucić te “oczywiste” wnioski, które są tyle nieprawdziwe, co powszechne i zrozumieć, co w temacie się tak naprawdę dzieje. A dzieje się!

Czy wecować?

Oczywiście. Patrzcie na wyniki. Można podnieść ostrość brzytwy o 50%! Mam nadzieje, że nikt nie myśli, że dłużej wecując można uzyskać ostrość…nie wiem jaką. Istnieje zjawisko nasycenia. Poza tym wzrost procentowy odnosi się do punktu początkowego. A ten wyznacza brzytwa dobrze naostrzona, po kilku goleniach. Wecowanie nie jest ostrzeniem. Wecować przed goleniem, a po goleniu tylko przejechać ze 2 razy.

Czy wecowanie zaobla KT?

Tak. Pokazywałem zdjęcia które pokazują, że pas atakuje głownie 150-350 mikronów na KT przy wierzchołku. To nie oznacza niczego złego. To o tę część należy najbardziej dbać. Ponadto, warto pozbyć się niebezpiecznej dla ostrza folii czasami tworzącej się na jego wierzchołku (zdjęcia w innym są w miejscu) i przejść w formę micro-convex. Podobną zasadę wprowadza metoda ostrzenia unicot. Można też przesadzić i zatępić brzytwę. Szczególnie pasami o profilu agresywnym.

Czy gradacje pasów skórzanych mają sens?

Tak, mają. Nie jest to gradacja jak w kamieniach. Coś podobnego. Można to wyczytać w pomiarach. Pokazywałem też gotowe zestawy pasów markowych oferujących użytkownikowi dwie gradacje: fine i coarse. W kanayamie są wersje z 3 pasami w jednym zestawie. Problem polega na tym, że trzeba znać gradacje swoich pasów i jak się nimi posłużyć. Tego właśnie nie wiemy i nie umiemy się tym posługiwać. Więc proponuje nie mieszać sobie w głowach gradacjami pasów.

Czy stosować pas materiałowy?

Tak. Szczególnie po ostrzeniu. Raczej nie na co dzień. Przede wszystkim trzeba znaleźć dobry pas materiałowy. Z tym w kraju jest bardzo trudno. Proponuje przyjąć zasadę: albo dobry pas materiałowy, albo żaden.

Praktycznie: jaki ten pas ma być?

Nie jest łatwo odpowiedzieć podając prostą i praktyczną poradę. Napisałem krótko i zwięźle, a potem doszedłem do wniosku, że to nie fair, nikt nie skorzysta. Skasowałem. Nikt normalny nie będzie robił pomiarów tak jak ja. Rozpoznanie profilu bez pomiarów, poprzez obserwacje, jest możliwe, ale trudne. Próbuje więc napisać tę poradę w sposób bardziej opisowy, zaczynając dla początkujących adeptów TG, a kończąc do tych, którzy sami umieją odczytać zachowanie pasa.

(1)
Jeśli możesz i chcesz wydać dużo kasy, wybierz dobry pas markowy. Obczytanie forów zagranicznych (tam jest więcej pasów markowych) może być mylące. Większość zachwytów jest subiektywna. Oparłbym się na tradycji i marce firmy.
(2)
Jeśli chcesz kupić pas custom lub zrobić samemu, zadbaj o wybór skóry najlepszej jakości. Makerzy, którzy mają dobrą opinię i robią sporo pasów od dłuższego czasu, pomogą dobrać co najlepsze. W ten sposób pominiemy przynajmniej pasy typu “crazy”.
(3)
Nie jest kluczowe, czy będzie to konina czy jucht bydlęcy. Wybierz preferowany design (mocowania, szerokość itd.) nie sugerując się opiniami innych.
(4)
Początkującym proponuje pomijać pasy agresywne. Tę cechę stosunkowo łatwo rozpoznać bez pomiarów. Makerzy lub doświadczeni koledzy TG pomogą ją rozeznać.
(5)
Mając już pas, postaraj się poznać jego profil. Skoro w poprzednich krokach uniknąłeś pasów “crazy” i agresywnych to może być tylko dobrze lub lepiej. Zależnie od długości wecowania. Wszystko pod warunkiem posiadania “lekkiej ręki”. Jeżeli wecujesz zawsze przed goleniem to 15-20 X wystarczy. Jeśli wecujesz jedynie po przytępieniu brzytwy, wtedy 60X powinno być ok. Chyba, że trzeba wrócić do pasu materiałowego – ale to już trochę wyższy stan świadomości.
(6)
Jeżeli wiesz co robisz i masz przyzwoitą technikę, a także zasadnie ufasz swoim odczuciom z golenia oceniając poziom ostrości, to możesz używać pasa agresywnego. Wtedy kilka ruchów na co dzień, albo 20X po kilku/kilkunastu goleniach w zupełności wystarczy. Spora oszczędność czasu i uwagi.
(7)
Jeżeli ostrzyłeś brzytwę na kamieniach, to przed użyciem wecuj najpierw na lnie lub pasie z dobrej bawełny, a potem zakończ na skórze. Ilość X zależy od profilu pasa.
(8)
Najwyższy poziom świadomości jest konieczny do scenariusza z użyciem kilku pasów np. lnu i skóry, albo różnych skór, albo różnej kombinacji i jeszcze z pastami. Tu nie ma prostej recepty. Trzeba wiedzieć jaki jest punkt startowy operacji na brzytwie, co chce się osiągnąć i jak będą działać kolejne pasy.


Jeszcze raz o pasie idealnym subiektywnie

Pasy, które nie załapały się na wcześniejszych zdjęciach.

Mój prywatny wybór

Łatwo się mówi – “wybierz jeden pas”. Wybieram więc dwa. Jeden custom i jeden markowy. Jeden koński i jeden bydlęcy. Choć ostateczne jest to bolesne, bo wbrew chciejstwu, odrzucam w wyborze cordovan z powodu horrendalnej ceny.

Ja wybrałem pas od Cichego (trzeci od lewej na powyższym zdjęciu) z byczego kruponu, o pięknym rysunku i profilu progresywnym. Wybrałem go także dlatego, że jest zrobiony tak jak chciałem, oszczędnie i estetycznie, z takim trzymaniem i zawieszką, jakie preferuję.Z pasów markowych wziąłbym Horse Hide No 1 (drugi od lewej) ze względu jego zaskakująco ładny progresywny profil w wecowaniu. Ponieważ jest gruby, sztywny i pocięty to tak dobre wyniki były dla mnie zaskakujące i ujmujące.

Nie miałem możliwości nawet zapoznania się z ogromną liczbą dostępnych pasów markowych oraz produktów krajowych makerów. Malewski Razor Strops czyli Biahać robią przecież tak różne pasy – a ja miałem tylko po jednej sztuce. Jest też wiele produktów vintage, z poprzednich wieków. Niniejszy wybór to wypadkową: tego co się nauczyłem pisząc ten materiał, moich preferencji estetycznych i tego, co mi wpadło w ręce.

Podziękowania

Niniejszym chciałbym gorąco podziękować wszystkim, którzy wypełnili ankietę, wszystkim którzy użyczyli pasy: Gienek, Vasco, Cichy, Jędrzej, Monocero, Don Zibi oraz makerom, którzy nawet nie wiedzieli, że ich pasy do mnie trafiły: Bihać, Lewy. Firmom markowym nie dziękuje, bo swoje zarobiły. A wręcz mogę na nie narzekać. Wcale nas nie rozpieszczają, nie ujawniają charakterystyk swoich produktów, poza banałami marketingowymi. Panowie – świetna robota! TG nie zginie dzięki Wam!

Spis treści

No i na koniec przyszło napisać spis treści. Zaczynając nie wiedziałem ile tego będzie. Dlatego na finiszu chcę zmapować różne posty na temat wecowania w jedną tabelkę:

Wecować czy nie? Cechy pasów. Pierwsze pomiary i pierwsze wnioski. Zdjęcia różnych wykończeń.
Idealny pas do wecowania Ankieta mówiąca o tym jaki pas preferuje społeczność TG w Polsce.
Amatorski pomiar ostrości Opis hobbystycznej metody pomiarowej ostrości brzytwy po wecowaniu.
Falowanie i spadanie, ruch magnetyczny, ściana przy ścianie… O mikro-uszkodzeniach i przeostrzeniu brzytwy oraz związku tego zjawiska z pasami.
Pasy ze skóry końskiejAnaliza pasów ze skóry końskiej i zmierzenie się z różnymi “prawdami” na ich temat.
Pasy bydlęce i podsumowanieAnaliza pasów bydlęcych. Podsumowanie badania pasów bydlęcych i końskich. Określenie profili pasów i głównych wskazówek do ich używania. Mój pas preferowany. Uzupełnienie zdjęć.

Aneks – rozróżnianie skór

Często użytkownikowi trudno określić z czego jest zrobiony dany pas. Mnie jak najbardziej też. Producenci zmieniają swoje projekty. Taką zagwozdkę miałem przy Russian Leather, które kiedyś były z koniny, a teraz ze skór bydlęcych. To pomógł kolega… Poniżej przydatne informacje i linki.

Ten obrazek z blogu jednego z wytwórców toreb Echopurse pokazuje warstwy skór. Te nazwy Full Grain i Top Grain a szczególnie mylącą nazwę Genuine Leather warto zapamiętać.

Czyli samo szlifowanie może już dużo zmienić w danej skórze. A potem dochodzą do tego zabiegi chemikaliami.

Myślę, że wato spojrzeć na poniższy rysunek zlinkowany ze strony Octaneseating. Choć mapa jest bardzo uproszczona to obrazuje plastycznie jakość materiału wg rozmieszczenia na skórze i % uzysku.

linket to Octane Seating

Więcej na temat skór i sposobów przygotowania można przeczytać właśnie na portalu Octane Seating.

Poniżej zestawienie zdjęć powierzchni pasów. Należy kliknąć a następnie zwiększać przybliżenie. Dopiero wtedy widać fakturę powierzchni skóry i podpisy pod pasami.

kliknij by powiększyć zdjęcie, inaczej nic nie zobaczysz


honing strop, shaving

Pasy ze skóry końskiej

Jak wspomiałem w pierwszym artykule z serii o wecowaniu, wybór skóry na pas jest sprawą podstawową, zdecydowanie ważniejszá od rozmiaru i mocowań. Patrząc na stare artefakty TG wygląda na to, skóra końska od “zawsze” była podstawowym wyborem. W tym artykule przyglądam się pasom właśnie ze skóry końskiej.

Porównanie skór bydlęcych i końskich razem ukaże się już wkrótce.

Na poniższych tloczeniach pasów widać różne nazwy na pasy końskie: horse hide, horse shell, cordovan, shell cordovan, russian leather, kanayama (nazwa pasa, a poprawna nazwa firmy to Kanoyama). Są produkty seryjne znanych firm or wytwory rzemiślnicze, a nawet hobbystyczne. O ile w pasach markowych dane można sprawdzić w katalogach, to dla pozostałych wyrobów zazwyczaj nie da się określić typu użytej skóry ani sposobu jej przygotowania.

Coś poznajecie? Jeśli macie więcej to nie odmówię przyjęcia kopii logo.

Uwaga: Skóry crazy horse to są skóry bydlęce. Także pasy Russian Leather, które pierwotnie były robione z koniny, później wytwarzano ze skór bydlęcych.

Uwaga: Na wykresach w tym tekście wskazanie wysokie=źle, wskazanie niskie=dobrze, spadek=dobrze, wzrost=źle.

Podział na dwie grupy

Pierwotnie chciałem zrobić zestawienie pasów bydlęcych i końskich w jednym tekście i na wspólnym wykresie. Dość szybko okazało się, że nie ma to sensu. Obie grupy staram się podsumoać w innym postcie. Istnieją wspaniałe pasy bydlęce i słabe końskie oraz super pasy końskie i beznadziejne bydlęce. Jednocześnie okazuje się, że w ramach jednego rodzaju materiału występuje szereg gatunków i grup. Najistotniejszą różnicę na jakości i budowi skóry przynosi część ciała z którejpobrana jest skóra (mapy z nazwami są dostępne na sieci) oraz (co jest powiązane z topologią skóry) sposób ich garbowania. Na 3 ogólnie znane sposoby garbowania: olejowy, roślinny i chromowy, nakłada się szereg operacji, które nadają skórze odpowiednie właści i wygląd (patrz przykładowe zestawienie typów skóry na końcu artykułu).

By nie komplikować, pasy ze skóry końskiej podzieliłem na dwie grupy: horse hide (zasadniczo z frontu konia) oraz cordovan (zad). Cordovan, czasami nazywam shell cordovan albo horse shell, jest wyjątkowy. Jego zalety opisuje na końcu artykułu, więc to nie będę się powtarzał. Pozostałe pasy ze skóry końskich, w tym pasy custom o niewiadomym dla użytkownika pochodzeniu surowca wprowadzam do tej grupy. Dlateczego tak, bo w grupie custom może pojawić się skóra dobrze dobrana, o wysokiej jakości – tego po prostu nie wiemy. Może nie jest to sprawiedliwe, bo obok Russian Leather wyprawianej w środkach pochodzenia roślinnego wpadają pasy z garbowane chromowo z przeznaczeniem np. na siedzenia. Trudno. Same się obronią w pomiarach. Albo nie.

Shell Cordovan w pomiarach

Na początku pomiarów doznałem sporego rozczarowania. Sam nie wiem jakich rewelacji spodziewałem się po cordovanie. W każdym razie żadnych fajerwerków nie zaobserwowałem. Zastanawiam się już nad pozbyciem się sławnych kanayam. Po tym rozczarowaniu, krok po kroku, z czasem, wróciłem do pełnego uznania dla cordovanu. Głownie własnie z powodu braków owych “fajerwerków”. To jest piękna skóra, gęsta, o specyficznej strukturze, nie zaginająca się, odporna na nacięcia, lekka. Przede wszystkim, z punktu widzenia wecowania, bardzo przewidywalna i stabilna.

Jeśli chodzi o kanayamy, to moje obie (numery 1001 i 333) są jakby suche. Dla golarza przyzwyczajonego do wecowania na skórach bydlęcych, dają one zaskagujące odczucie i odgłos bliższy pracy na jakimś sztuczydle niż skórze. Z czasem, to złe wrażenie odchodzi w niepamięć. Postrzeganie odgłosu wecowania jest mocno uwarunkowane przyzwyczajeniem.

Kontakt cordovanu z brzytwą jest bardzo lekki. Z pomiarów dowiedziałem się, że nie należy próbować zwiększać tego kontaktu przez mocniejszy nacisk. Ten znany slogan “lekka ręka” ma sens. Najlepsze efekty wecowania uzyskuję właśnie w takim delikatnym kontakcie. Mimo tej delikatności i lekkiego kontaktu, używając tego rodzaju pasa, jestem pewien efektu. Postęp jest przewidywalny. Będzie on wolny i łagodny, ale nieomylnie w dobrym kierunku. Z czasem, po wielu różnych testach, przychodzi mi bardzo docenić tę cechę. Przewidywalność stawiam ją na pierwszym miejscu.

Poniższy pomiar pokazuje piękno kanayamy. Widać sukcesywny powolny wzrost ostrości. Jedno zakłócenie na poziomie 60X mieści się w granicach błędu. Ale postęp jest prawie liniowy. Wnioski?

Nie tylko kanayama daje taki piękny efekt. Wykres poniżej pochodzi z wecowania brzytwy frameback na Horse Shell Paramount 430. To także cordovan. Po przeskoczeniu pierwszego progu (przywróceniu brzytwy do użyteczności), ma w sumie bardzo podobną charakterystykę do kanayamy. Jest tak samo przyjemy, spójny, jednorodny. Różnica w wyglądzie polega na wykończeniu. Nie jest zrobiony na błysk jak w kanajamie, lecz ciemny mat. Osobiście nawet bardziej mi się podoba. Ten pas od razu wpadł mi w oko. Co widać na wykresie? Szybki wzrost ostrości po pierwszych 20X a potem powolną stabilną poprawę. Dodaje wskazanie błędu (czarny dwuteownik), by uwiarygodnić linię trendu. Może KT była mocno poturbowana albo przewieszona (patrz inny artykuł). Na koniec tego scenariusza widać próbę na pasie skórzanym zgrubnym, który jest dołączony do pasa właściwego. Są zszyte, tak jak dołącza się pasy materiałowe do skórzanego w wielu modelach (w sumie wyjątkowe rozwiązanie). Same wartości tego pomiaru (na niebiesko) nie mają większego znaczenia użytkowego, bo ten pas zgróbny powinno się stosować przed pasem wykończeniowym (na czerwono). Pokazuje go by wyjaśnić czy pomiar podstawowy (czerwony) nie jest obarczony zbyt dużym błędem. Nie jest.

Następny wykres dokumentuje działanie kanayamy na brzytwie Saito SK3. W ramach wprowadzenia kontrastu, ostatnią serię 40X wykonałem za pomocą custom horse hide (słupek niebieski). Różnica jest dramatyczna. Nie byłbym jednak pochopny w stawianiu wniosków. Ten niebieski słupek może świadczyć o…… dużej agresywności.

Poniżej jest ten sam pomiar, ale bez wskazania na 180X. Na tak okrojonym wykresie dokładniej widać linię trendu. Mimo, że przy 60X następuje spadek ostrości, to trend jest wyraźny (postęp i nasycenie). Warto zwrócić uwagę na zakres błędu (czarne dwuteowniki).

I jeszcze jeden pomiar na mojej ulubionej Filarmonice 14. Zachowanie bardzo podobne. Profil jest złudnie podobny to masamitsu na horse shell.

Horse-hide w pomiarach

Kilka kolejnych wykresów próbuje udokumentować zachowanie koniny nie będącej cordovanem. Ujmuję je w kolorach niebieskich. Czasami w celach kontrastu lub badania czy pomiar nie jest błędny, wprowadzam do sesji pomiarowej pas z innej skóry (np. bydlęcej).

Używałem w testach 6 różnych pasów z tej grupy. Są w niej pasy krajowych makerów (konina custom), jak i markowe pasy amerykańskie typu horse-hide. Specjalnie ukrywam dane identyfikujące pas. Nie zmylcie się zdjęciami z innych postów – mam coraz więcej pasów z różnych źródeł. Nie wszystkie wyniki testów pokazuje (nie ma potrzeby). Nie chcę wyrokować, kto robi dobre pasy a kto niedobre. Chodzi o wnioski generalne i nauczenie się dla własnych celów jak wybierać pasy.

Niestety wyniki nie są korzystne dla tej grupy. Chodzi przede wszystkim o niepewność. O ile w cordovanie możemy założyć, że firma ze względu na cenę i swoją markę wykonała dobrą robotę w doborze surowca, to w tej grupie takiej pewności, ogólnie rzecz biorąc, nie mamy. Te pasy mogą podnieść ostrość brzytwie, ale jej pozbawić.

Zacznę od przypadku ewidentnie pozytywnego. Wyniki dla tego pasa są wzorcowe. Tak właśnie chciałbym by wyglądała praca pasem! Choć jest on niemiłosiernie pocięty na krawędziach (wręcz obawiałem się o brzytwę), to efekty są imponujące. Regularny wzrost ostrości, w równych skokach, wzorcowe nasycenie, utrzymany poziom błędu. Co więcje, ten pas jest także bardzo gruby i sztywny, co nie jest typowe, wręcz zaskakujące.

Następny wykres pokazuje niekorzystne wyniki wecowania na horse-hide. Nie znam pochodzenia tej skóry. Może coś w niej jest – jakieś zabrudzenia, albo niejednorodności. W obu potencjalnych przyczynach, negatywny efekt (defekt) mógłby rozłożyć się łagodniej gdyby pas był węższy i X byłyby rzeczywiście Xsami, a nie ruchem góra dół. O tym też warto wiedzieć.

W kolejnym pomiarze zacząłem wątpić w koninę horse hide (część niebieska). Raz w górę, raz w dół. Przez chwilę pomyślałem, że to wina pomiaru. Wróciłem do wzorcowej kanayamy (czerwona). I wszystko się ustabilizowało

Jeszcze jeden pomiar pokazujący wariactwo w tej grupie pasów. Wrzutki na skórze bydlęcej oraz lnie to wyraz irytacji, które potwierdzają negatywne zachowanie tej skóry. Całość wygląda jak wykres palpitacji.

Inny pas z skóry końskiej custom. Pokazuje bardzo dużą agresywaność i bardzo szybkie dojście do stanu, jak ja to nazywam, palpitacji czyli minimalnego podostrzenia lub stępienia na zmianę. Pytanie, czy chciałbym mieć pas, który w ten sposób pracuje. Może i tak, ale musiałbym dokładnie wiedzieć czego się po nim spodziewać!


Niektóre mity

Poniżej staram się poruszyć pewne “prawdy” stawiane w dyskusjach w świecie TG. Próbuje po swojemu odpowiedzieć na te ‚prawdy” powołując się na pomiary, zdjęcia lub zdanie producenta. Niektóre “prawdy” to także “gówno prawdy”, które sam wyznawałem. Nie ma się więc co obrażać. Jeśli macie inne zdanie i umiecie je umotywować to proszę o komentarz, śmiało!

Skóra końska jest agresywniejsza od bydlęcej

“Są trzy prawdy, świnto prawda, tys prawda i gówno prawda” ks. Tischner

Prawda to czy fałsz? Hm…zależy.

Wzrosty ostrości po shell cordovan są małe i stabilne. Poza pierwszym 20X, które może mocno “podciągnąć” KT, ostrość rośnie, można powiedzieć, w sposób przewidywalny. Pomiary horse hide bywają od “sasa do lasa”. Tu szybciej można dopatrzyć się agresywności. Ale działa ona zarówno na plus, jak na minus (tępi). A przede wszystkim jest mało przewidywalna tj. spójna. Nie mogę potwierdzić mikro-uszkodzeń z powodu wecowania pasem ze skóry końskiej. O tym można przeczytać w innym postcie. Nie znaczy, że ich nie było!

Cordovan jest gęściejszy i bardzej zwięzły od skóry bydlęcej i od innych skór końskich. To może być jedna przyczyna opisanego cechy. Druga przyczyna to jednorodność skóry. Horse hide (w tym custom z nieznanego źródła i o nieznanej historii traktowania) może być mniej jednorodny, więc i agresywniejszy. Trzecia przyczyna może pochodzić z procesu garbowania. Do garbowania horse hide stosuje się (choć nie zawsze) proces z użyciem siarczanu chromu Cr2(SO4)3.x(H2O). A to co my stosujemy jako ekonomiczną pastę ostrzącą to trujący tlenek chromu Cr2O3. Ciekawe ile z tego chromu zostaje w skórze i czy w wyniku przemian siarczanu chromu powstają tlenki chromu, i ile ich pozostaje w skórze, i na ile zwiększają agresywność wecowania. Tu trzeba pytać chemika bo chyba od producenta skór tego się nie dowiemy. Jeszcze okazałoby się, że w naszych skórzanych kurtkach albo kapeluszach nosimy truciznę. To może być “tys prawda”.

Dla jasności – nie mówmy, że ogólnie skóra końska jest agresywniejsza od bydlęcej. To nie jest właściwie postawione kryterium podziału.

Pasy z koniny podlegają gradacjom i można stosować progresję pasów, jak w kamieniach

“Są trzy prawdy, świnto prawda, tys prawda i gówno prawda” ks. Tischner

Na pasach kanayamy, a także na pasach Illinois, pojawią się numerki. Mówi się, że Illinois 827 zgróbny, a 127 jest drobny. Typowe numery w kanayamach to 10000, 30000, 70000, 90000. Mówi się, że 10000 ma najmniejszy grit. Ja mam pasy 1001 i 333 i nie wiem gdzie je umieścić w tej logice. Więcej, powiem, że 333 jest bardziej agresywny od 1001! A więc w tym sensie to “gówno prawda”. Patrzcie jakie parametry określone są dla tych numerków przez producenta.


Z drugiej jednak strony, pasy mogą być przygotowane na różne sposoby. W niektórych, metodą wyciskania, dodaje się do pasa odpowiednią fakturę która zwiększa agresywnośc. Osobiście spotkałem się z tym po drugiej stronie pasa ze skóry końskiej (patrz zdjęcie niżej). To nie jest typowa mizdra. Można jej użyć do wecowania z pastą. Ponadto, niektóre pasy skórzane przychodzą w zestawie dwóch pasów…skórzanych (patrz zdjęcie jeszcze niżej). Kanayama też ma taką opcję co widać w powyższej tabelce. Czyli progresja? Czyżby to była “tys prawda”?

Jedne z pomiarów koniny custom pokazał mi jak bardzo skóra końska może być agresywna. Powiem, że w tym przypadku od razu czułem tę agresywność w trakcie wecowania. Wymiernie widać to na tym wykresie. Może być agresywana, ale nie musi. Ważne by wiedzieć jak konkretny pas pracuje.

Podwójny markowy pas koński – coarse i fine

Pasy z koniny są z zasady lepsze od bydlęcych

“Są trzy prawdy, świnto prawda, tys prawda i gówno prawda” ks. Tischner

Aby coś o tym powiedzieć, powinienem zestawić pomiary obu gatunków. Tylko, że ze względu na ich wewnętrz-grupowe podziały jest to zestawienie gruszek z melonami. Jeżeli ktoś mówi, że skóra bydlęca nigdy nie będzie tak miękka i tak dobra jak konina to jest to “gówno prawda”. Proszę wziąć do ręki bydlęcy Rindleder i amerykański horse-hide. Miękkość trzeba wyczuć samemu. Efektywność pokazują pomiary.

Sam zrobię sobie pas z koniny

“Są trzy prawdy, świnto prawda, tys prawda i gówno prawda” ks. Tischner

Super. Tak trzymaj. Ja też sobie zrobiłem pas. Pomysłowość, zaradność i ciekawość daje nowe możliwości, uczy, jest pożyteczna, daje radochę. To “święta prawda”. Bez złośliwości.

Teraz można pójść krok dalej. Znasz się na skórach? Wiesz czego szukasz? Wiesz jakie będą konsekwencje wyborów? A masz źródło które zagwarantuje Ci, że to ta skóra której szukasz? Wyłożysz 1000 USD za metr kwadratowy (hehe, nie kupuje się metrów) i wyrzucisz odcinki? Nie zrobisz z nich pasków do zegarka? A gdy już zrobisz pas to będzies umiał ocenić, że skutecznie wecuje? “Gówno prawda”. Do tego trzeba być fachowcą, mieć kontakt z innymi fachowcami, mieć dostawców, robić powtarzalnie, zbierać doświadczenia, usprawniać, zapłacić frycowe. Makerzy, tak, mogą tak zrobić. Firmy, jeszcze bardziej mogą, ale już im się nie bardzo opłaca.

“I recently received an email asking why there are no straight razor leather sharpening strops being made in the US anymore.  I think the answer is because no one uses straight razors anymore?  What the email enlightened me to is the fact that straight razors are enjoying a bit of a resurgence.” Horween Leather Co.

Tekst właściciela sławnej firmy wytwarzającej cordovan jest symptomatyczny, choć nieprawdziwy. Wciąż są firmy aktywne np. Illinois Razor Strop Co., Chicago. Horween notuje spadek produkcji cordovanu o 50% w ostatnich 2 latach.

Nie ma zainteresowania koniną w Polsce

“Są trzy prawdy, świnto prawda, tys prawda i gówno prawda” ks. Tischner

Niedawna ankieta wykazała przeważające zainteresowanie skórą bydlęcą, “tys prawda”. Nie mówi jednak dlaczego. A może mała podaż określiła (nie) świadomość?

Z kolei na innych forach za granicą, prym wiedzie wybór skóry końskiej, “tys prawda”. Na sharprazorpalace trzeba dodać dwie pierwsze pozycje.

Pasy z koniny są cieniutkie i wiotkie

A ten pas na poniższym zdjęciu na górze to z czego jest? Z koniny. “Gówno prawda”. Nie mniej, większość pasów z koniny jest cienka. Ten pod nim, to inna konina (a na samej górze i samym dole len). To “tys prawda”. A “świnto prawda” to, że cordovan zgina się i nie gnie, i nie pęka.

Konina to konina, nie ma co wnikać w szczegóły

“Są trzy prawdy, świnto prawda, tys prawda i gówno prawda” ks. Tischner

“Gówno prawda”. To raczej niewiedza o tym jak różne mogą być skóry końskie. Dotyczy to zarówno części ciała zwięrzęcia (stąd shell, strip, culatta itp.), samego zwierzęcia (np. pasy z młodych zwięrząt są inaczej oznaczane) i przede wszystkim różnicę robi proces obróbki. Poniższa tabelka pokazuje różne produkty (razem skóry bydlęce i końskie) i główne procesy zastosowane w ich obróbce. Podkreśliłem cordovan i 3 kolumny ważne do oceny jego unikalności.

source: Horween

Kanayama nie jest warta swojej ceny

“Są trzy prawdy, świnto prawda, tys prawda i gówno prawda” ks. Tischner

2 tys zł za pas boli. To dużo. “Świnta prada”! Szczególnie dla polskiego golarza. Ale jak policzysz ile wydałeś na brzytwy, duplikujące się maszynki, mydła, których nie jesteś w stanie zużyć, ilość spartolonych pasów itd. Widzisz, że to całe TG nie jest racjonalne? Po pewnym czasie także na taki pas wydasz kasę. Szczególnie, gdy przekonasz się, że wecowanie faktycznie ma wartość. Albo inni taki sobie kupili. Albo będzie okazja :-). Co ciekawe, gdy poczyta się zagraniczne fora, to widać, że często posiadacze kanayamy nie ograniczają się do jednej sztuki. A czasami mają kilka zapakowanych w szafkach i nie zamierzają ich używać (takie wypowiedzi wprost można znaleść)!

“Gówno prawda”. Skoro stopa kwadratowa kosztuje średno 100USD, a wybiera się z tego część. Skoro przygotowanie cordovanu KOSZTUJE 6 miesięcy. Skoro tylko gdzieniegdzie hoduje się konie w celach przetwórczych. Skoro pas z cordovanu trzyma jakość. Skoro jest przewidywalny. Skoro jest długowieczny, nieporównywalnie do skóry bydlęcej. Skoro jest ekskluzywny – drogie buty, portfele i paski do zegarków. To ile ma kosztować? Mało?

Nie mniej, wystarczy mieć dobry pas bydlęcy. O tym będzie w innym odcinku. To “tys prawda”.

honing strop, shaving 0 comments on Falowanie i spadanie, ruch magnetyczny, ściana przy ścianie…

Falowanie i spadanie, ruch magnetyczny, ściana przy ścianie…

Wecować czy nie – część 2

Części

Okazało się, że pierwotny artykuł o wecowaniu, pomiarach i wnioskach nie wystarcza. Każde kolejne prywatne odkrycie motywuje do kolejnych prób. Jestem zmuszony korygować moje utarte poglądy. Kończy się tym, że jeden mój pas wyląduje w kosztu. Nie jest to więc bezbolesne.

Aby nie modyfikować i nie rozszerzać w koło pierwotnego posta, tworzę nowy. W międzyczasie dorzuciłem do pierwotnego posta paragraf o genialności dobrego pasa lnianego. To istotne bo wielu z nas zaprzestało używania pasów materiałowych.


Bajka o żelaznym wilku

Ściema

Myślę, że macie podobne doświadczenie. Czytacie jakieś wpisy w różnych forach, fb, artykułach, w których ktoś opisuje rzeczy wydaje się mądre, ale jakby z innej planety. O pomiarach, mikroskopach, strukturach, napięciach, zanieczyszczeniach metalu, obróbce cieplnej, micro czymś, japońskich miarach nacisku i długości ostrzenia, rozbijaniu partykuł zawiesiny i nie wiadomo o czym jeszcze. Czyli tym czego w większości nie znamy, nie widzimy, nie mieliśmy okazji poznać. Jeśli dojdą jeszcze różne emocjonalne spory I manipulacje to na końcu myślimy sobie – ale ŚCIEMA!

Jeżeli już, a może dużo wcześniej, doszliście do tego wniosku czytając moje posty…to dobrze. Było ciemno, to teraz wyłączamy światło dla zupełnej ciemności. Można zacząć opowiadać bajkę, bajkę o żelaznym wilku.

Pomiary zwariowały, brzytwa się popsuła

Pokazywałem już wykresy negatywne, w których ostrość malała po niektórych seriach wecowania. Wskazywałem na możliwe błędy w wecowaniu. Podtrzymuje ten wniosek. Czasami jednak spadek ostrości był niepokojąco duży. Zacząłem się bacznie przyglądać tej brzytwie (w zasadzie dwóm).

Notka obok przedstawia fragment jednego pomiaru. Ostrość tej brzytwy jest bardzo wysoka, około 25g. Aż tu w czasie pomiarów wskazania zaczynaj spadać do 89, 130g. Odrzucam je jako błąd pomiaru. Gdy wskazanie zaczęły przekraczać 140g przerwałem serię.

Pod mikroskopem dostrzegam mikro uszkodzenia. Ale nieco inne od tych które wskazywałem wcześniej, pochodzące z wczesnych etapów ostrzenia. Maluję KT flamastrem permanentnym i kontynuuję testy. To samo – wskazania wariują. Patrzę pod mikroskop i widzę zgrozę. Szkoda, że wtedy nie zrobiłem zdjęć z kolorem na KT. Żyłka łamała koniuszek KT. Czasami odłamujący się płatek metalu zabierał więcej koloru. Były miejsca, w których taki płatek nie był odłamany tylko wygięty. A po wecowaniu zostawały na nim drobiny skóry tj. wyrywał je sobie. Poniższe zdjęcie tej samej brzytwy pokazuje stan po kolejnym goleniu i krótkim wecowaniu. To co się nadwyrężyło zostało prawdopodobnie usunięte. Fakt, że ta sztuka musiała być podatna na wyłamania. Sam przykład jest ekstremalny. Inne “wyłomy” są wielkości 1/5 długości tego, głębokość podobna.

Dodaje obok obraz śladu żyłki na KT. Nie jest to brzytwa z powyższych zdjęć, lecz moja puma. Bałem się, że jej też grozi mikrouszkodzenie. Pomalowałem na niebiesko i pomierzyłem 17g (super ostra mimo tych bruzd). Żyłka wytarła farbę, ale wyrwy nie zrobiła.

O co chodzi?

To zjawisko zdarzyło się w dwóch bardzo ostrych brzytwach. Historia z lnem doprowadził mnie do porzucenia przeświadczenia o błędzie pomiaru.

Pisałem od samego początku, że kąt wejścia w żyłkę ma duże wpływ na pomiar. Wygląda na to, że w tym przypadku zjawisko jest ekstremalne. Ostrze zamiast ciąć, mocuje się z żyłką. Żeby to zobrazować biorę na warsztat kartkę i pomidor. Wielu doświadczyło jak bolesnie ostry jest papier. To jest odpowiednik tej foliowej-blaszki na KT. Wystarczy jednak, że kartka jest na krawędzi nieco przygięta (albo wcześniej przygięta i wyprostowania, nie mówię zagięta tylko tak …nachylona lub naruszona). Co się dzieje. Zamiast kroić gnie się dalej i mocuje. Przy takich mocowaniach materiał kruchy pewnie się połamie.

Teraz można spojrzeć jeszcze raz na zdjęcie profesjonalne szczytu KT po wecowaniu na skórze z portalu Science of Sharp.

Photo linked to https://scienceofsharp.com

Czyli wygląda na to, że ostra brzytwa została doprowadzone do stanu w którym kąt na KT był jeszcze bardziej wyciągnięty, a sam koniec się zakrzywił. Żyłka trafiając (może jeszcze krzywo) na zagięcie pogłębiała je. Jednocześnie opór (mierzony wagą) nie był już tym co mierzy ostrość KT, a pomiarem zupełnie innej powierzchni.

Przeostrzenie

Czy termin “przeostrzenie”, który czasami ujawnia się na forach to nie jest przypadkiem właśnie tym zjawiskiem? Końcówka KT jest jak folia. To nie jest jeszcze tzw. drut, ale blisko. Masowanie jej na pasie skórzanym może ją pochylić. Do jej zdjęcia potrzebny jest len lub jeans. Bez tego zabiegu, ostrze prowadzone taką przedłużoną krawędzią, wchodzi w żyłkę pod innym kątem niż wynika z ustawienia brzytwy. Albo się uda, albo zjawisko będzie się pogłębiać. Na końcu coś się ułamie albo wykrzywi i już nie wróci do pionu. Obciążenie wylatuje poza skalę wagi.

Jak taki stan objawia się w goleniu. Może w żaden. Ale może zakończyć się podrażnieniami i agresywnością. Zdecydowanie nie poprawi kondycji KT, A jeśli będzie się pogłębiał to jeszcze gorzej. Dobrze wiedzieć!

Dobrze jest to wiedzieć na etapie właściwego ostrzenia, wyboru metody ostrzenia (w sumie to nie wiem czy micro-convex czyli mikro krawędź to jest to samo co second bevel w metodzie Unicote), przeostrzeniu, wecowaniu skórą czy materiałem po ostrzeniu i potem pielęgnowaniu samym wecowaniem.

Zdjęcie obok pokazuje jak działa wecowanie luźnym pasem na KT. To jest ciekawe w kontekście second bevel albo micro-convex. To samo widzę na innej brzytwie i po innym pasie. Zwróćcie uwagę jak równa jest dolna część farby (to wciąż jest KT)!

Jeżeli to co opisuje jest tym samym co nazywa się przeostrzeniem to trzeba powiedzieć, że przeostrzenie nie jest złe. To one zmniejsza kąt i wyciąga wierzchołek KT. Trzeba o tym wiedzieć i potem, czyli po ostrzeniu na kamieniach zastosować pas materiałowy (np. len) bez lub z pastą odpowiedniej średnicy ziarna.


Wracam do bajki. To moje prywatne i amatorskie spostrzeżenia. Tak by się nauczyć. Może brzmi to fantastycznie. Ale moje pokolenie w sporej części wychowało się Fantastyce (czasopiśmie). W czasie ogólnej beznadziei sytuacji ogólnej, Fantastyka dawała dobrą rozrywkę, odskocznię, a na końcu okazało się, że także sporo do myślenia. Ktoś pamięta Grę Endera albo Limes Inferior? A potem można sięgnąć dalej… do Kongresu Futurologicznego, albo Bajek Robotów. Po jakimś dłuższym czasie okazuje się, że z zabawy wynikają całkiem poważne konkluzje naukowe albo dotyczące społeczeństw.

Pod tym całym bajaniem są bardzo konkretne zjawiska i teorie. Tyle, że mało komu chce się zająć teoriami. A bajkami zająć się łatwiej.


honing strop, shaving 0 comments on Wecować czy nie?

Wecować czy nie?

Jest wiele tekstów i filmów opisujących użycie pasów do wecowania. Trochę mniej jest informacji co tak naprawdę taki pas robi z brzytwą. Na forach TG zyskują popularność opinie obiegowe. Często powstałe pod wpływem opinii bazującej na wyglądzie, jakości wykonania albo legendzie ceny. Są także wypowiedzi fachowe, a na sieci znajdzie się także materiały rzetelne, niestety, raczej ze świata knifingu.

Chciałbym mieć jeden pas, wiedzieć co on robi i jakich błędów unikać. Swoją opinię o pasach chcę oprzeć i rozpocząć od części obiektywnej. Dopiero potem przejść do subiektywnej oceny jakie pomysły cenię, a jakie mi przeszkadzają.

Po co wecować?
Jak często wecować?
Czy wecowanie może być szkodliwe?
Ile przejść wecowania stosować?
Czy lepszy jest pas sztywny czy wiotki?
Czy skutek wecowania ma związek z gatunkiem stali?
Jaki pas na jaką brzytwę?
Czy lepsza jest skóra bydlęca, konina, a może inna (np. z kangura)?
Czy wecować na skórze, a może na innym materiale?
Czy pasy materiałowe są delikatniejszy, czy agresywniejsze

Do próby mam przeróżne pasy: własnej produkcji przelotowy bydlęco/bawełniany, wiosełko bydlęce od Bihacia, dwie Kanayamy (używane i odnowione), pas przelotowy DOVO (nowy), HSG dry-hone Howard Specialities Co. (używany), pas z koniny i pas klejony konina/szczupak pożyczony od Gienka, pas bydlęcy Lewego (w drodze), pas testowy z koniny Monocero (w drodze), pas zamszowo-jeansowy z Allegro, pas bawełniany Gienka, pas lniany własnej roboty. 14 razem. Ze znanych wytwórców brakuje pasów Cichego i Bihacia (choć wiosełko jest) oraz jakiegoś z kangura od Westholme Strops, jakiegoś pasa wojskowego z czasów PRL oraz znanych pasów amerykańskich np. Illionois Razors Strop Co.

Może chciałbyś wiedzieć jaki pas wymarzyli sobie inni. Wypełnij ankietę pod tym linkiem,wszyscy skorzystają!

Cześć obiektywna

Pomiar ostrości i obserwacja mikroskopowa

Aby poznać metodę pomiaru ostrości, którą zastosowałem, zapraszam do przeczytania mojego posta na ten temat. Tam można też zobaczyć filmik obrazujący proces i zastosowane “przyrządy”. Natomiast najistotniejsze jest zrozumienie ograniczeń i błędów pomiarów. Wyjaśniam je w przytoczonym artykule. Na poniższym wykresie widać procentową zmianę ostrości po 20-20-20-40-40 (z pewnymi przeskokami) pełnych Xach. Słupki pokazują wartość średnią z 5 pomiarów. Linia trendu logarytmicznego pokazuje tendencję jeszcze bardziej obiektywnie. Przydałoby się te same ostrza wecować różnymi pasami i zestawić wyniki. Może z czasem się to uda…

Uwaga. W zasadzie można pominąć cały tekst i bardziej lub mniej udane wywody. Wszystko jest na wykresie. Tekst można pominąć.

kliknij by powiększyć

Poniżej staram się postawić pewne wnioski. Zapraszam do komentowania i korygowania. Śmiało. Zaczynam od wniosków najbardziej oczywistych. Wszystkie oparte są o pomiary ostrości (powyższy graf obejmuje tylko próbkę) oraz obserwację pod mikroskopem.

Pierwsze 20X jest najwydajniejsze

Można spierać się o zmienność wyników, poziom ufności i odchylenie standardowe. Ale pierwsze 20 przejść daje zawsze (w tych pomiarach) wymierny efekt. Można spodziewać się 10% podwyższenia ostrości. To znaczy, że po goleniu zostaje coś do poprawienia na KT. Wystarczy spojrzeć pod mikroskop by zauważyć różne monstra. Jeżeli brzytwa była dłużej nie używana, to na pewno poza usunięciem paprochów, także zdjęcie warstw utlenionych pomoże. Niektórzy mówią, że wecowanie służy także do “ustawiania KT”. Rozumiem, że chodzi o pewien rodzaj masażu tej najbardziej delikatnej części KT. Może ma to sens.

Wecować trzeba za każdym użyciem

Taki wniosek jest wprost kontynuacją wniosku poprzedniego. Pozostaje jeszcze jeden element. Mimo, że po użyciu i wytarciu brzytwy wydaje się, że ostrze jest suche, woda z innymi roztworami pozostaje na KT. Kilka przejść należy się brzytwie w celach, nazwijmy to, higienicznych. Efekty zaniedbań widać na wielu brzytwach. Nie potrzeba mikroskopu by to zobaczyć. Nie mówię tu o stanie ogólnym. Czasami stara brzytwa jest w pięknym stanie, a niestety w kilku miejscach (najszybciej przy piwocie oraz przy czubku i przy stabilizatorze) ma głębokie wżery.

Uwaga. Niektóre materiały podają, że wecować należy tylko wtedy kiedy brzytwa traci swoją ostrość. Kausuke Iwasaki w swoim poradniku Honing Razors and Nihonkamisori (bardzo polecam) wskazuje, że wecować należy dopiero przy utracie ostrości, nawet po 10 użyciach. Myślę, że zawodowy barber, goląc kilka lub kilkanaście razy dziennie, mógł wyczuć spadek ostrości poniżej jakieś sensownej wartości krytycznej. W naszym użytkowaniu, gdzie wiele zależy od dnia i subiektywnego odbioru, nie sądzę byśmy byli w stanie precyzyjnie wyłapać moment “już a nie jeszcze”.

Wecowanie w nieskończoność nie ma sensu

Widać na wykresach, że w procesie wecowania następuję punkt pewnej saturacji. Nie robiłem pomiarów powyżej 140X, ale postęp zanika już poniżej tej wartości. Łatwiej zauważyć to zjawisko na wykresie z pomiarami nominalnymi tj. nacisk w gramach. Najbardziej płaska jest charakterystyka Saito SK3 i Filarmoniki, które są obiektywnie najostrzejsze. Przypomnę, że wszystkie brzytwy są na początku testu ostre do golenia, po jednym goleniu bez wecowania.

kliknij by powiększyć

Zbyt częste wecowanie jest też niebezpieczne. W praktyce może sprawdzić się porzekadło “częste mycie skraca życie”. W zapale (dla wielu czynność uspokajająca) wecowania można nieświadomie popsuć osiągniętą ostrość. Ile można podtrzymać uwagę i precyzję ruchów? Takie szybkie mignięcia brzytwą niczym mieczem samurajskim, jak widać na filmach (a też widziałem w realu dawno temu u fryzjera), trzeba potraktować jako pokaz dla gawiedzi. Raczej nie jako objaw mistrzostwa.

Problem z wecowaniem ” w nieskończoność” jest w tym, że bez pomiaru nie będziemy świadomi od kiedy zaczynamy psuć KT. Dane kilku serii potwierdzają ten mechanizm. Na przykład, na poniższej Rakiecie wecowanej pasem ze skóry końskiej, w drugiej sierii 20X najwyraźniej popełniłem błąd w technice tracąc bardzo na ostrości, by potem sukcesywnie ją odzyskiwać.

Poziom polerowania KT nie wpływa na ostrość

Jedna z brzytew z pierwszego wykresu (kolor niebieski, Titan) miała piękne błyszczące łysinki. Nadają się do zdjęcia na forum, aby się pochwalić. Pomiary wykazały, że wiele innych brzytew nieatrakcyjnych (posiadające micro-chips, kratery i rysy), okazało się być istotnie ostrzejszymi. Postęp poziomu ostrości wyrażony w % oraz nominalnym pomiar nacisku dają im lepsze wyniki. Titan miał ostrość rzędu 40g, podczas gdy Filarmonika 14 mierzona zaraz przed Titanem w identycznych warunkach, miała ostrość około 21g. F14 wyglądała dużo mniej atrakcyjnie pod mikroskopem, ale to brzytwa z górnej półki. Titan nie jest z tej półki. Wiadomo, że znaczenie ma linia samej KT a ta była ok.

Niektóre materiały mówią, że poziom wypolerowania ma wpływ na subiektywny komfort golenia. Może racja, ale w tej części zajmujemy się pomiarami obiektywnymi.

Dodam, że długie wecowanie (100X) faktycznie pięknie poleruje lusterko. Jeżeli jednak KT jest nierówna lub zawiera ubytki to niezbędne będzie zastosowanie przynajmniej pasty polerskiej o określonym ziarnie (6-2 mikrony) albo normalne ostrzenie.

Technika wecowania jest kluczowa

Powyżej wskazany przykład Rakiety i mojego błędu nie jest jedynym zarejestrowanym przykładem. Rolę techniki potwierdza także wykres ” pozytywny” tj. żółty. Tak działa wiosełko. Wielu makerów oraz firm zajmujących się ostrzenim stosuje wyłącznie pasy na sztywnych podkładach i katalogowo nazywają się dalej honing strops. Na wykresie widzimy prawie liniowy wzrost ostrości. Nie jest to raczej efekt nadzwyczajnej skóry (wiosełko pokryte jest skórą bydlęcą), lecz efekt braku ugięcia pasa (dobrego czy nie dobrego).

Uwaga [8-12-19]: Science of Sharp wskazuje, że ugięcie pasa nie ma znaczenia. Myślę, że w domyśle chodzi o “zwykłe” ugięcie pasa, a nie zwis. Argumentem jest pomiar micro-convex na szczycie KT i porównania go z ugięciem pasa. Jedno do drugiego ma się w innej skali długości. Natomiast zdecydowane znaczenie wg wspominanego źródła, ma ugięcie materiału czyli jego mięsistość. To dzięki tej właściwości skóra może wecować czyszcząc wierzchołek KT lub do niego NIE DOCHODZIĆ!

Postawiłem wcześniej pytanie o to czy pas powinien być wiotki czy sztywny. Pomiar na te pytanie nie odpowiada. Temat powróci w części subiektywnej. Wspomniany Kausuke, oraz inne źródła podają taki rysunek jak niżej (zwróćcie uwagę na efekt na KT oraz ułożenie palcy). Czy łatwiej osiągnąć efekt właściwy na pasie wiotkim czy sztywnym? Zależy komu!

Wecowanie może być szkodliwe

Wspomniałem już o efekcie zaoblania ostrza przez wadliwą technikę wecowania. Jest jeszcze efekt wyrywania tzw. mikro chipping. Warto spojrzeć na zdjęcia poniżej (choć niestety jakość mojej kamery jest żałosna w porównaniu do optyki). Mówi się, że pasy ze skóry końskiej są dużo bardziej agresywne i mogą prowadzić do takich właśnie ubytków, szczególnie w stalach twardych. Faktycznie zauważyłem, że ilość micro-chips na KT jest może większa (mam jeszcze zbyt mało przykładów by pominąć “może”) po użyciu pasów końskich (w tym cordovanu). Ale nie mam dowodu, że jest to efekt pasa. Te mikro wyrwania pojawiają się na przedłużeniach głębokich rys powstałych na początkowym etapie ostrzenia na kamieniach (albo jak ktoś zaczyna na agresywnej płytce diamentowej np. 400 grit). Jeżeli potem nie przejdzie się rzetelnie całej progresji kamieni o różnych gradacjach (polecam progresję japońskimi Mikawa naguras opisanych w innym artykule) to jest prawdopodobne, że cienka blaszka na KT będzie nacięta, a pas wyrwie z niej uszczerbek.

Uwaga: Jeżeli mówimy o mikro uszkodzeniach spowodowanych pasem, to nawet nie chcę myśleć, że mogą być one spowodowane użyciem skóry która jest zanieczyszczona. Jeżeli w wyrobie, albo w użytkowaniu, w skórę weszły ostre paprochy (różne tlenki metali, kwarc, włókna szklane a nawet drobiny ze szlifowania tworzyw np. G10) to użycie takiego materiału jest morderstwem na brzytwie! Nie ma mowy o jakimś recyclingu skóry z pasów transmisyjnych czy homonta.

Stal nie ma wpływu na plan wecowania

Odważne stwierdzenie. Może i nieprawdziwe. Zobaczymy Wasze komentarze.

Wiadomo, że rodzaj stali ma duże znaczenie na to jak podatnie się ona poleruje oraz na to jak odporna jest KT na tępienie. Ścieralność to jeden z parametrów stali.

Co w takim razie mam na myśli stawiając taką tezę? Jeżeli moje pomiary są wiarygodne (patrz post o amatorskim sposobie pomiaru i błędzie), to mówimy o wzrostach ostrości do 20% (a zazwyczaj 10%) stanu wyjściowego (codziennego golenia). Oznacza to nacisk rzędu kilku małych gram. Jeżeli rodzaj stali ma dodatkowy wpływ to te kilka gram (np. 4) to mieści się on w tzw. poziomie istotności oraz wpływie innych nakładających się czynników (choćby nieperfekcyjnej techniki). Innymi słowy, jak było wspominane wcześniej, wecować trzeba każdą brzytwę, byleby uważnie i nie za wiele razy.

Uwaga. Brzytwy z różnych stali wyglądają pod mikroskopem bardzo różnie. Szczególnie w starych sztukach można znaleźć dużo kraterów i pęknięć. Nie są one zawsze efektem zaniedbania. Może część wynika z zanieczyszczeń stali i zmian w jej strukturze. Tu musi wypowiedzieć się metaloznawca.

Poniższe zdjęcie pokazuje serię kraterów wzdłuż ostrza. Występują tylko w łysince KT, ale one nie pojawią się na samej KT ani na ostrzu. Natomiast, uszczerbek, który wskazuje na czerwono na KT (te przekreślone to paprochy) wygląda jakby pochodził z przecięcia większych bruzd wydartych na wczesnym etapie ostrzenia.

I jeszcze jeden przykład fragmentu KT z dużego powiększenia (do płaskiej części ostrza jest jeszcze bardzo daleko). Podejrzewam, że na wyrwanie ma wpływ także co dzieje się pod odwrotnej stronie. Ta właśnie brzytwa była wecowana na koninie. Pytanie, czy na skórze bydlęcej nie byłoby tak samo?

Nie ma potrzeby mieć różnych pasów na różne brzytwy

Podobnie, nie umiałbym powiedzieć “taki pas na taką brzytwę, a taki na inną”. Skóry różnią się agresywnością (choć moje pomiary tego nie wykazują wyraźnie) oraz różnią się “kontaktem” z metalem. W niektórych ten kontakt jest lekki (np. moja Kanayama), a w innych ciężki (często skóra bydlęca). Nie chodzi tu o efekt ścieralności, który słyszymy przy wecowaniu. I jeden, i drugi typ daje właściwy odgłos. Niektórzy mówią, że te z ciężkim kontaktem są lepsze na szlif wedge, a lekkie na full-hollow. Pomiary tego nie potwierdzają. Różnice są znikome, a czynników wpływające na efektywność wecowania jest kilka. Wystarczy mieć jeden dobry pas i nauczyć się go używać (tu słowo wystarczy jest nie na miejscu).

Odpowiadając wprost na dyskusję wokół pytania: czy lepsza jest skóra bydlęca czy końska? Może końska jest nieco efektywniejsza, ale różnice w praktyce są nieznaczące. Liczby nie potwierdzają teorii “że na Kanoyamie wystarczy zrobić 15X, a na bydlęcej to TRZEBA 30 albo 45”. Tak wyszło. Może, jeśli będę kontynuował pomiary albo posiadał nową Kanayamę (a nie moją przesuszoną) to wyjdzie inaczej.

Len jest genialny

Uwaga [9-12-19]: dwie osoby słusznie zwróciły mi uwagę, że mój optymizm ws pasa lnianego może prowadzić do złych wniosków. Po pierwsze nie testowałem jeszcze pasów materiałowych więc może się okazać, że len nie jest najlepszy. Po drugie, pas materiałowy nie zastąpi pasa skórzanego. Działają trochę inaczej i nie są wymienne.

Wielu z nas nie używa pasa materiałowego. Ja do tej pory używałem go do przetarcia ostrza po użyciu. To był błąd. Poniższy wykres pokazuje jak genialny jest pas lniany do ratowania źle wecowanej brzytwy. Spójność jest wyraźna. Trzy ewidentne poprawy w tej samej brzytwie – dwóch seriach pomiarowych.

szwedzki Berg, pas lniany kanayamy

Czy pas materiałowy jest bardziej agresywny? Czy len, bawełna, konopie, jeans robią różnicę? Powyższy wykres pokazuje, że pas lniany umie uporządkować bałagan wprowadzony wcześniej.

W tym kontekście gorąco polecam przeczytania następującego tekstu z Science of Sharp:

The apex geometry is determined primarily by the strop material rather than the abrasive size.
The transition from triangular to micro-convex bevel geometry can result in the formation of a foil edge burr for resilient (springy) strop materials. This is almost certainly the reason some people are unsuccessful with 0.25 micron diamond spray. If the apex is convexed on a more aggressive strop first, the edge can be finished on that resilient strop without foil edge burr formation.
These observations suggest that a successfully designed stropping progression should involve different strop materials rather than different sized abrasives on the same substrate. This is partly why the traditional combination of linen and leather are so effective at maintaining a straight razor.

Krótko mówiąc – warto zastosować najpierw pas lniany, a potem skórzany by uniknąć poniższego efektu. Byłem o krok od zmiany tytułu rozdziału na “Progresja pasów ma sens”.

Zdjęcie brzytwy z Science of Sharp po ostrzeniu na Shapton 8K i potem wecowaniu pasem skórzanym 10 razy z pastą 0.25

Część subiektywna

Materiał

Wychodząc z założenia, że wybór między skórą bydlęcą i końską nie ma aż tak wielkiego znaczenia, należy wybierać najlepszy gatunek jaki w danym momencie jest dostępny na rynku i dla nas (cenowo mówimy o różnicach 15:1)! Myślę, że cenę w Kanayamie winduje (oprócz marki) długość procesu przygotowania skóry oraz przygotowanie pasa o zmiennej grubości. Dzięki temu nie potrzebuje rączki a jednocześnie się nie łódkuje. Dodatkowo, cordovan wydaje się mniej podatny na nacięcia. No i jest wyjątkowo piękny z obu stron. Jest szereg innych skór, dużo tańszych od cordovanu, o wspaniałych właściwościach i jakości. Np. bydlęcy szczupak jest przyjemną skórą. Chciałbym napisać miękką, ale tu nie chodzi o miękkość irchy bądź skór kozich, ale wyczuwalną sprężystość przy jednocześnie dość dużej gęstości. To daje dobre przylegania i sprężystość. O tę właściwość trudno w wiosełku z balsy

Pytanie co się stało na poniższym przykładzie? Zacząłem wecować 20X a potem 40X na najtańszym pasie z allegro. Nie wiem co to za skóra, miękka jak ircha. Pas krótki. Brzytwa wielka. Efekt beznadziejny. Na wszelki wypadek wrzuciłem 40X na juchcie. Poprawa pojawiła się od razu. Nie chcę już powtarzać serii, ale najwyraźniej cena nie pomaga jakości.

Co z tym pasem materiałowym?

Zazwyczaj mamy dwa połączone pasy – skórzany i materiałowy. Kanayama ma wspaniały pas lniany. Niestety, w krajowych produktach trudno uświadczyć dobrego pasa materiałowego. To jakiś brak w naszym przemyśle włókienniczym, który po 1995 r. podupadł bardzo. Wg mnie liczy się gęstość pasa i równomierny splot. Pasy krajowe często mają splot luźny dzianinowy, co kończy się na tym, że powierzchnia jest wyboista dla brzytwy. Czasami producenci pasów zalecają by pas materiałowy wyprać i przewecować jakimś narzędziem. Wszystko po to by go “ułożyć” i uniknąć uszkodzenia KT wspomnianymi wybojami. Jak więc ma się jakość pasów krajowych do tych zaleceń? One po prostu nie są wytwarzane do takich celów. To już zwykły jeans wydaje się bardziej odpowiedni od pasów meblarskich.

Pytanie, jak sądzicie, który pas jest najlepszy? Myślę, że widać to bez dotykania.

Sztywność

Poniższe zdjęcia pokazuje jak różne mogą być sztywności pasów skórzanych. Jeden ze zdjęcia jest sklejką dwóch różnych skór. To na pewno zwiększa jego sztywność. Jeden jest tak wiotki, że wisi luzem. Wiosełka nie przykładałem do zdjęcia. Pasy są uszeregowane wg sztywności. Kolejność jest taka sama na obu zdjęciach, z tym że z różnych stron.

Nawiązałem do sztywności pasa wskazując wagę właściwej techniki wecowania. Jeżeli pozostawiamy na boku wiosełko to dylemat dotyczy własnej oceny umiejętności poradzenia sobie z ugięciem pasa. I wiotki, i sztywny pas się uginają. Sztywny mniej, ale pewnie ma większy nacisk na KT przy ugięciu. Osobiście wolę widzieć do się dzieje na pasie.

Zwróćcie uwagę na pierwszy plan. Czyżby ten pas miałby być najlepszy lub najgorszy?

Jest jeszcze jeden aspekt związany z wiotkością i elastycznością pasa. Piszę o tym w części subiektywnej bo sam nie jestem w tanie tego zaobserwować. Potrzebny jest mikroskop z dużą głębią ostrości na której można by oglądać KT w poprzek. Pas tworzy coś w rodzaju drugiej mikro KT. Jeżeli działa za mocno na KT to może tworzyć się coś w rodzaju mikro druta znanego ogólnie z ostrzenia. Na zapożyczonym zdjęciu z poprzedniego paragrafu widać ten efekt. Cel sam w sobie jest dobry, ale im sztywniejszy pas tym ostrze bardziej jest narażone na ten efekt, chyba, że wcześniej stosujemy pas materiałowy.

Łączenia i mocowania

Istnienie ogrom różnych pomysłów na łączenia i mocowania. W większości są oparte na napach, nitach oraz metalowych sprzączkach. Czasami pojawiają się wykwintne blaszki (obrzydliwe jak w Kanayamie). Nie wiem z czego to wynika. Może chodzi o to by dało się pas łatwo rozmontować? jak wielu z nas faktycznie remontowało stare pasy? Myślę, że jeżeli ktoś zabiera się do remontu pasa to nie jest problemem nabicie nowych połączeń albo nawet ponowne szycie. Dlatego argument o szybkim rozmontowywaniu nie bardzo do mnie trafia. Jeżeli by już ktoś się uparł na łatwość rozmontowania, to ten najciemniejszy pas niżej ( Howard Specialities Co.) oferuje najszybszy sposób rozebrania na czynniki pierwsze – ładnie uformowana blacha (zdjęcie tego nie oddaje) z jednym otworem przez który przechodzi śruba z łbem walcowym narzynanym. Nie potrzeba żadnych narzędzi a trzymanie jest wystarczające.

Niektóre modele jeszcze w drodze, szczególnie mój idealny.
Brakuje pełnowymiarowych obłych rączek z drewna lub skórzanych z wypełnieniem.

Pas ma się dać wygodnie i pewnie trzymać, ale nie tak by przeciągać ściany. Pas ma się dać zawiesić i łatwo okręcić, ale nie potrzebuje drabinki pośredników (półkółko na karabińczyku z kółkiem na którym dowiązany jest piękny rzemień).

Mój idealny pas

Jaki jest Twój idealny pas? Może chciałbyś wiedzieć jaki pas wymarzyli sobie inni. Wypełnij ankietę pod tym linkiem, wszyscy skorzystają!

Zanim opiszę mój pas idealny kilka słów wyjaśnienia. Lubię rzeczy naturalne, które ładnie się starzeją. Nie lubię ozdobnych okuć, bizanatyjskich blaszek, cepeliowych napów. Różne dodatkowe ozdobne rączki doczepione lub dokręcone psują zarówno użyteczność jak i estetykę. Bardzo mi przeszkadzają napy i wszystkie wiszące klamerki oraz brzęczące wisiorki.  Lubię pas wiotki, na którym widzę jak brzytwa układa pas (obląc się na KT czy na grzbiecie!).

Idealny pas? Materiał najlepszej jakości. Naturalny kolor skóry. Skóra końska lub szczupak bydlęcy. Raczej wiotka. Szerokość pasa skórzanego 7cm , długość 50-55cm . Pasy i łączniki szyte. Zawieszenie pasa na trzpieniu metalowym, który jest ukryty wewnątrz zszycia pasów bądź jeśli pasy łączone to luzem na zgięciu pasów zszytych w pętle. Wyjście przez luźny otwór w pasie przewiązany przez otwór  (rys niżej).  Rączka płaska jako kontynuacja pasa skórzanego. Może być bez rączki ze zgrubieniem jak w Kanayamie lub sztywna naszywka.

Bardzo trudno jest o dobry szeroki pas z lnu. A więc może być po prostu pojedynczy pas skórzany.  Jeżeli z pasem materiałowym to możliwe są dwa warianty. Jak w Kanayamie pasy zszyte u góry a na dole luzem. Lub  zszyte w pętelkę jak w Dovo,  ale zakończone tak by trzymając za rączkę się wzajemnie naprężały.

Oraz wersja nieco ulepszona. Skuwka jest luzem na skórze dzięki czemu można zredukować luz pasów. Trzpień może być rurką. W takim wydaniu można przewlec pętelkę lub karabińczyk przez centralne gniazdo lub przez samą rurkę. Trzpień nie opada dzięki temu, że skóra jest rozcięta w dwóch miejscach formując naturalne szlufki.


PS

Warto jeszcze dorzucić poniższy pomysł na pas podróżny. Chodzi mi o samo mocowanie pasa na rurce przez użycie wystających nitów kaletniczych.

Ktoś może dotarł do końca? Ufff. Sporo wyszło. Problem w tym, że przychodzą wciąż nowe spostrzeżenia. Nie mogę w koło modyfikować i dorzucać do tego artykułu. Startuje więc nowy.

honing strop 0 comments on Amatorski pomiar ostrości

Amatorski pomiar ostrości

Opisany tu sposób pomiaru posłużył do amatorskiej analizy zmiany ostrości brzytwy na skutek wecowania różnymi pasami. Zapraszam do przeczytania i korygowania wniosków z pomiarów pod tym linkiem.

Sposób pomiaru

Zastosowany pomiar ostrości imituje metodę BESS w skali A, w szczególności miernik PS50A. Bardzo pomocna była dla mnie korespondencja z krajowym knifemakerem Boguszem Gielniakiem. Warto zobaczyć jego przyrząd pomiarowy.

Imituje w warunkach domowych i bez specjalnych inwestycji. Oczywiście mógłbym zrobić prowadnice do ustabilizowania kąta, obciążniki do wzorcowego napięcia żyłki, hamulec do powolnego nacinania, kupić wagę z rejestracją obciążenia maksymalnego…..czyli tak na końcu kupić przemysłowe urządzenie. Tego nie chciałem. Mam nadzieję, że proste metody i przyrządy wystarczą, a statystyka wspomoże.

Całość opiera się na wadze jubilerskiej z precyzją 0.01g. Na szalce ustawiona jest podstawka ze szczeliną przez którą przeciągnięta jest żyłka wędkarska monofilamente o fi 0,2 (stosowałem też cieńsze i grubsze). Na zdjęciu i filmie widać dwie wersje przyrządu. Pierwotnie stosowałem szeroką rozpiętość. Potem przeszedłem na wersję o wąskiej szczelinie. Klocki lego są niezastąpione. Na zewnętrznej podpórce opieram czubek brzytwy i powoli przecinam żyłkę. Pomiar jest nagrywany.

Każdy pomiar (po jednej serii wecowania) wykonuje przynajmniej pięć razy. Oczywiście najlepiej by było ich grubo ponad 30. Odchylenie standardowe dla tej metody jest około 10%. Przedział istotności podanych wyników to 5%. W pomiarze podaję ostrość w oznaczonym przedziale z  95% pewnością.

Nie róbcie tego

Zauważyłem, że cięcie żyłki źle traktuje KT. Nawet pomalowałem KT by wykluczyć możliwość, że mikrouszkodzenia pochodzą z działalności pasem. Ewidentnie żyłka potrafi zrobić mikro uszczerbek. Szczególnie wtedy gdy poluzuje się i ostrze zaczna się klinować i walczyć z żyłką lub gdy brzytwa jest “przeostrzona”.

Uszkodzenia są na tyle małe, że widać tylko pod mikroskopem i zejdą przy najbliższym ostrzeniu. Możliwe, że w komercyjnym medium testowym (wyżej link) ten efekt nie występuje. Ale wątpię. W brzytwach szorujemy na dole ich skali.

Przyczyny niedokładności

Wg mojej oceny na niedokładność pomiarów składają się następujące czynniki:

  1. Niedokładność wagi. Mimo, że fabrycznie waży z dokładności do 0.01g to tego typu waga reaguje z opóźnieniem i nie rejestruje poziomu maksymalnego. Może być tak, że maksymalne obciążenie w samym momencie przecięcia żyłki nie zostanie zarejestrowane.
  2. Bardzo wysoka ostrość brzytwy powoduje, że pomiary zmienności na skutek wecowania są jeszcze bardziej karkołomne.
  3. Brak znormalizowanego stanu wyjściowego ostrości. Pomiary zaczynam na brzytwie w normalnym użytkowaniu. A więc naostrzonej, używanej i wecowania w moim trybie codziennym. Moment od którego zaczynam pomiary jest więc umowny. Po kilku ulepszeniach przyrządu pomiarowego pomiary dokonuje w ten sam sposób. Teoretycznie więc, wskazanie nominalne powinno pokazywać w sposób porównywalny ostrość startową różnych brzytew.
  4. Każda brzytwa jest z innego materiału i o innej geometrii. W związku z tym wecuje się inaczej. Nie można oczekiwać, że 40 Xów powinno dać taki sam efekt na każdej brzytwie.
  5. Kąt natarcia na żyłkę nie jest dokładnie kontrolowany. Mniejsze lub większe przesunięcie kąta w stosunku do osi żyłki ma znaczenie.
  6. Używam żyłki do zastosowań wędkarskich, a nie znormalizowane medium pomiarowe.
  7. Mimo standardów geometrii brzytwy, w rzeczywistości kąt KT jest różny w róznych egzemplarzach. Zależy od pierwotniej konstrukcji oraz od zużycia (prawidłowego i nieprawidłowego). To ten kąt najbardziej wpływa na ostrość. 4% różnicy będzie dużo znaczyć.