honing strop, shaving

Wiosełko na stelażu metalowym

W poprzednich artykułach testowałem różne pasy oraz wiosełka. Były tam typowe wiosełka na desce, wiosełka na desce z filcowym podkładem i elastycznymi dystansami, wiosełka z wymiennymi bokami (magnetyczne), wiosełka z możliwością montażu balsy lub kamyka, wiosełka teleskopowe, wiosełka nano oraz wiosełko na stelażu. Od tamtego czasu pozbyłem się wszystkich swoich wiosełek oprócz malutkiego podróżnego oraz starego trupa z naciągiem.

Konieczne jest krótkie przetarcie na skórze. A znowu latanie za każdym razem do łazienki (tam trzymam pasy) nie wchodzi w rachubę. W tej sytuacji podręczne wiosełko jest ratunkiem. Szybko sięgnąłem po swoje stare histo- ryczne wiosełko, odrdzewiłem, przygotowałem wspaniałą skórę  i…….. w międzyczasie Sebastian objawił się realizacją swoich wiosełek na stelażu. Biorę więc je na warsztat.

Przyszło mi testować przeróżne kamienie naturalne. Wiecie sami, że te kamyki są różnorakie i kapryśne. Każdą sztukę trzeba przestudiować, ocenić przydatność itd. Takie zmagania wymagają wielokrotnej obserwacji ostrza pod lupą. Wytarcie brzytwy upapranej zawiesiną, olejem albo jeszcze resztkami materiału z wycierania jej często nie wystarcza.

 

Wiosełko Cichy Custom Leathercraft


Uwaga: nie komentuje w tym tekście sprawy najważniejszej – skóry. W pozostałych artykułach jest aż nadto o skórze – jak bardzo jest krytyczna dla użyteczności, a także jak może być szkodliwa.  Pasy od Sebastiana miały wspaniałą skórę bydlęcą o profilu progresywnym. Myślę, że także wiosełka mają skórę tego samego pochodzenia. Po drugie, nie komentuje ponieważ w innej partii, albo od innego wykonawcy, skóra może być już inna.

Konstrukcję opartą na regulowanym stelażu metalowym, jak u Sebastiana, uważam osobiście za najlepszą. Dzięki niej wiosełko zyskuje wiele cech stawiających je ponad inne konstrukcje (nie na stelażu metalowym) i często ponad zwykły pas do wecowania. Dlaczego:

  1. Nie łódkuje. Z niektórymi pasami jest problem polegający na tym, że krawędzie lekko zawijają się ku górze. Na to ryzyko narażone są szczególnie pasy szerokie. W przypadku wiosełka naciąg jest równomiernie rozłożony na całej powierzchni skóry.
  2. Jest lekkie. Wiosełko z naciągiem jest lżejsze od wiosełek pełnych. Konstrukcje drewniane z zasady są cięższe. Trzeba je podpierać.
  3. Ma regulację. Nie chodzi o to by pas naciągnąć do granic wytrzymałości (znów odesłanie do przednich artykułów). Nie. Wiosełko można naprężyć tak jak jest potrzebne, a potem zluzować. Najważniejsze jest to, że naciąg można dopasować i utrzymać niezmiennie.
  4. Ma dodatkową powierzchnię roboczą. Tak, tak. Wbrew pozorom w wiosełku znajdzie się sporo miejsca. Odpadają nieużyteczne kawałki pasa u góry i u dołu, które służą do mocowań i często straszą brzytwę ćwiekami. Ponadto, do użytku mamy dwie strony wiosełka. Jest to szczególnie przydatne dla tych którzy używają past.  Co więcej, w niektórych wiosłach są aż cztery powierzchnie użytkowe.
  5. Wymienność pasa. W wiosełku z naciągiem stosunkowo łatwo wymienia się pas. Przykładem jest moje wiosełko historyczne które miało zniszczony pas oraz mój stary zniszczony na bokach pas koński. Stary pas z wiosełka zdjąłem. Przyciąłem stary pas koński do wecowania odcinając uszkodzone boki. Zszyłem. Założyłem na stelaż. Działa pięknie.
  6. Nie wymaga zawieszenia. W wielu przypadkach nie jest łatwo o dobre zawieszenie pasa w łazience.  Dygresja – nawet nie chcę patrzeć na video, gdy pas jest wieszany na klamce – przed oczami staje mi próba wejścia domownika przez takie drzwi w czasie wecowania.
  7. Jest łatwe w przechowywaniu. Nadmiar pasów powoduje pewien ból głowy – jak je przechować by się nie odkształciły. W przypadku wiosełka problemu nie ma.

Pomijając kwestię skóry, o której się nie rozpisuje, te konkretne wiosełko od Sebastiana, ma ogromne zalety. Po pierwsze spełnia wyżej wymienione oczekiwania. Po drugie – nie ma wiele tego typu współczesnych wiosełek ani w ofercie w sklepach, ani w drugim obiegu. Prawdopodobnie dlatego, że wykonanie wiosełka regulowanego na stelażu jest trudniejsze od prostego wiosełka na desce bez dystansów. Potrzeba mieć warsztat do wytoczenia uchwytu, obrobić blaszki, nagwintować, może pospawać itd. Co chcę powiedzieć, mamy na naszym rynku coś “nowego” tzn. pomysł stary, ale mało dostępny.

Ponadto wato wymieć:

  • Solidne wykonanie. Nic się nie skręca i nie przekrzywia (uwaga na tego typu wiosełka by nie przesadzić z szerokością). Stelaż jest zrobiony z nierdzewki. Ma wygodny duży uchwyt.
  • Rozmiar. Dla mnie ten rozmiar zastępuję normalny pas. Jeśli ktoś szuka wiosełka podróżnego (patrz wiosło teleskopowe) lub pomocniczego to taki rozmiar będzie minusem. Trzeba jednak podkreślić, że wykonawca nie przekroczył bariery rozmiaru, powyżej której wiosełko traci sens.
  • Jest ładne. Tak. To się liczy. Materiały (stal, drewno, skóra) ładne i schludne.
wiosełko podróżne teleskopowe

Gdzie, wg mnie, można szukać usprawnień?

  • Można pomyśleć nad jakimś patentem łatwiejszego zdejmowania górnej blaszki naciągu, tak by umożliwić łatwą wymianę pasa. Skasowałem. Nieprawda! Jest patencik na bezproblemowe rozkręcenie i wymianę nie przez górę lecz dołem. Pięknie. Kto chce może sobie założyć inną skórę lub materiał.
  • Można dodać półwałek na górnej blaszce naciągu tak by uzyskać bardziej równomierne napięcie po obu stronach.
  • Można zamaskować szef, choć nie ma wątpliwości, że obecny jest bardzo solidny.
  • Dla tych którzy chcieliby wiosełko wieszać można dodać zawieszkę.

Tym sposobem mam 3 wiosełka. Czyli będę musiał się któregoś pozbyć – szuflady trzeba regularnie opróżniać!

Właśnie się zastanawiam czy na ten stelaż nie przygotować kolejne ubranko kanibalizując Prima Rindleder, którego nikt na bazarku nie chce kupić. Skórę ma prima sort (zresztą jest na wykresach) oraz ma dodatkowo dobrą stronę płócienną. Na zdjęciu widać, że rozmiarem pasuje idealnie zarówno na długość jak i szerokość. Mała przeróbka szwów i będę miał drugie ubranko bez żadnej utraty powierzchni roboczej, wręcz przeciwnie. To jest właśnie zaleta stelaża regulowanego.

PS

Dla jasności – to nie jest artykuł sponsorowany! Jak ktoś zrobił wiosełko na stelaży to z chęcią się zapoznam.

bowls, charity, pottery, shaving, Uncategorized

Steam punk ceramics

Steam punk is great! I’ve made some artefacts in my own way. Those who like this style in design they enjoy the buys below a lot. Others not. There is still space for new details and approaches. In both – glazing and mechanical elements. The best would be to experiment with glazing in wood firing kiln and get closer to what Tim See is doing. I hope to come to this point in some time. There are also a lot of examples with excelente mechanical details. But my concern is – the effort needed to make them and than serious doubt how fragile are they in use (if it can be used at all).

In fact the above pieces were not the first approach to make steam punk from me. I did in very beginning of my pottery journey with different clay and glaze. Not all successful, mainly due to its heavy weight. But still ok.

Definitely I will continue, but with a longer break. It is not something that I want to make in series. Every piece is different by definition. I have some nice ideas to include gear wheels etc, but need a bit more preparations and tooling. That is not immediate.

And finally also the double wall shaving scuttle. There is double bottom and the aside containers for hot water.

bowls, pottery, shaving

Simply modest and humble

I love the simplicity of SHINOBU HASHIMOTO ceramic. It is humble and reflect the Japanese pursue for perfection in whatever they do. People tend to mix Chinees, Japanese and Korean styles while they are so much different.

The shaving set is not the only piece that I made. Below you can see also soup vase. There will be also coffee cups and others. What I miss is the wood firing kiln and production of genui glazes like shino.

shaving

Whaler 87 custom razor

Polski
Español

English

Vision

I named it Whaler 87. Whaler because its “drop-like” shape and curve lines resemble a cartoon whale. It is for men, not for fish, so rather Whaler. 87 is not to celebrate my age, but rather to demonstrate its changing size, starting 7 at the heel and ending in 8 inches at the nose.

Design

Let’s try with my own design. Just for fun and for addressing my personal needs and lessons learned from the past.

Profile = 1/4

When it comes to the blade profile I enjoy both full hollows (as in Filarmonica 14) and quarter hollows (as in Reynolds). However, the appreciation for full hollow comes for smaller blades, while 1/4 seems to be very concrete and appropriate for larger razors and work the best for hard whiskers.

Size = 7/8 up to 8/8

Size is always a balance between look and weight. How it happens that Spanish use mainly 8/8 while German 5/8? I appreciate all sizes but my preference targets 7/8.

Steel = whatever but with a bit of history

There are endless and hot discussions on types of steel used for razors. Real combinations are multiplied by various ways of naming the same. Most of the voices are not based on deep understanding and practice but just guesses and wishes. I leave the selection to the maker. This is his job to balance: hardness, sharpness/keenest, ability for tampering, corrosion, polishing etc.

For me, it would be perfect to get a piece of steel with some history, not just commercial product. Something like old sword or file, or …old vehicle cardan shaft etc.

Shape = smiling profile & whale’s shape

There is no mystery in the shape of my design. It derives from Reynolds, W&B, Erik Anton, Wostenholm and others. Wide smile is the primary condition for my good shave. I tend loosing ability to shave with straight straight-razor. This is why I love Saito ones. Subsequently, I wanted to experiment and exaggerate a bit in the overall shape to resemble the whale. It translates into round endings (very safe contrary to many other modern designs) with heavy size nose. Nature is always the best source of inspiration. Beautiful animal!

Finish = back&white classic

I will also try to keep the shades patter of many whales – black on the top and light below the “water line”. All these mirror finishing comes a bit boring after bit of time.
I look for a kind of rustic, if not rudimental, finish (black coating, rough edges). The scales should remain in the contract to the blade – preferably white with dark inclusion and definitely made of natural material.

Here is the theoretical design for of the blade. Paper takes all. No doubts that its execution by the actual maker will bring some important changes. Will see soon, hopefully. This is a kind of artisan product, so bringing here personal flavours is over sticking to the raw design. The finishing of the blade, scales and pins can be done in thousands of ways and materials. I start with my own idea for finishing as presented below.

The description of the first model. Scales out of moose horn (should be whale’s bone), black pins, rough top of the blade, 1/4 hollow.
Hard mockups is the way to test the shape and sizes early. Based on that I made many changes.

Progress log


24 March 2021


30 March 2021

scratching the glass

31 March 2021

moose’s horn

black washers

Almost ready


10 of March 2021 – adjusting logo for etching



16 April 2021 – pre premier FB life by Przemek


Pre premier life in FB group (autor Przemysław M)

25-28 April 2021 – etching the logo by Rafał


11-12 May 2021 – logo is now finished, a great job by Rafał Lewandowski

charity, pottery, shaving

On stock

Mam parę hobbistycznie wytworzonych produktów ceramicznych do oddania na cele charytatywne. Jeśli ktoś chce, to proszę o wpłatę wartości przedmiotu wg uznania na rzecz którejś z organizacji pożytku publicznego na rzecz osób, najlepiej OPP Możesz. Warunkiem jest by była to organizacja formalnie zarejestrowana i pomagająca ludziom w poważnej potrzebie. Do mnie proszę wysłać blankiet inpost na gabaryt B. Nie sprzedaje i nie udzielam gwarancji. Zdjęcia pokazują rzeczywiste wyroby z ich wadami. Światło na zdjęciach trochę zbyt ciepłe więc nieco przekłamuje. Więcej wyjaśnień było w filmie o miskach.

-11a miseczki ala whaler



-11b miseczki ala whaler

-16 Francuzka

-17 Kapek porcelanowy

17b Kapek nieporcelanowy

-17 Kubek warsztatowy

-18 Filiżanka warsztatowa

-8 Szmacianka

-6. WT


1. Miska, kubek i gryf ala ancient jasper (bez knota)

Na spodzie kubka widać jak ściekło szkliwo i ukruszyła część stopki. Ubytek w niczym nie przeszkadza i można samemu doszlifować.



4. Miska smocza, stojak i gryf (bez knota)

Ten zestaw swojego czasu trafił do użytkownika, który następnie wymienił go na większy rozmiar



7. Duży komplet goleniowo śniadaniowy

Zdjęcie robocze, ale widać więcej elementów zestawu.


11. Kubek okolicznościowy




14. Smocza miska TG (sama miska, bez piany)



failures, lessons learned, pottery, shaving

May firing

Transparent glaze turns into violet

This time I’ve experience surprise with transparent glaze which turns into violet. The milky violet comes on left side in the flower-pot and its basis plates while glossy violet can be seen in the middle – the tankard and bowl. The same bowl can be observed in the below picture as well. Well saturated and very consistent. I suppose it the terracotta clay which pigmented the glaze. This is CJ 0497 glaze on SiO2 PF clay.

Another attempt to get crocodile glaze

Unfortunately another failure. The underglaze and glaze were laid thick on one side. Uneven shrinking caused cracking.

Spring comes with flowers

As usually the May firing is focused on flowers, flower pots, bird houses, vases. It happened that it nicely fitted to bouquet of roses given to my wife.

Once the set is fully made, there is no reason not to use it in real. See below.

pottery, shaving

Pottery decals

This is my fist attempt to use decals. I rather prefer rustic style in pottery and very utilitarian. I try to keep distance from any mass production products, Even the traditional pottery pieces (whether from porcelain or white clay) ornamented with very effective decals make me the feeling of low quality. Which is wrong! I know, some well known companies in England as well as in Poland (Cmielow for example) mastered the process of highest quality porcelain production with beautiful golden or colorful decals. All that is laid manually and fired at temperatures far higher than what we can achieve in home kilns. My surprise was that different cones are needed for gold and other colors. That means that the 3rd firing has to again split into cone019 and cone 017, so ineffective loads. However the end effect pays off. I very pleased to present the below pictures. Don’t be mislead, this is just one black set shot with different razors (still wonder which shall form the actual set). All decal come from Sanbao,clay is self wedged from various remainings, glaze comes from Wojtaszek (black, pigeon and wrzos plus some wood ash).

Butterfly on wood-ash

Entomologic shaving set in GOLD

 

bowls, charity, pottery, shaving, shaving brush

March firing

Almost all goes for charity.

Mugs

Some mugs are made from self composed clay in transparent and angobe.

Some others are cracked with sodium siliacate and then decorated with oxides (iron or cupper) and then glazed in transparent.

And regular mugs with mixed glazes.

Lathering sets and bowls

Sets of lathering bowls of different type plus brush handles or mugs.

Double-wall lathering set

Cofee cups

Trials for beads

Trial to achieve the crocodile skin effect with angobe. Failded. The bowl cracked and the angobe has been overfired. However the handle and the bottle are fully ok.

John’s Beads and John’s Beads 2, both failed to achieve the expected effects of drops or crockodile skin.

Paddled wase

My fist paddled piece .

bowls, pottery, shaving

TG (tege) miski czyli lathering bowls

Still under construction

Słyszałem, że mój dziadek golił się bez żadnego mydła, samą wodą. Mnie trudno wyobrazić sobie TG be porządnie wyrobionej piany, nie takiej z areozolu, lecz świeżej, pachnącej, tłuściutkiej, naniesionej porządnym pędzlem. Taką pianę można wyrobić bezpośrednio na twarzy lub w odpowiednim naczyniu. Ten tekst jest o naczyniu do wyrabiana piany, choć pierwszy sposób czasami wystarcza. I od razu mówię – nie ma jednego wspaniałego przepisu na idealne naczynie – tyle cm głębokości, tyle średnicy i określony kształt. Wszystko zależy……

Materiał

Nie ma materiału idealnego. Trzeba wybrać co dla nas jest ważne: wygląd, trwałość, cena, waga, izolacyjność. A tak naprawdę to chodzi o odpowiedni balans tych właśnie cech. Można mieć naczynie z pięknego drewna, ale nie moczyć za długo; można mieć z porcelany, ale nim nie rzucać, można z trwałego metalu, ale golić na zimno, można mieć leciutkie z plastiku, ale sztuczne itd. Każdy materiał może być dobry, ładny i funkcjonalny. Ja opieram się na ceramice, bo taką mogę sam zrobić. Nie zmniejsza to mojego podziwu dla niektórych pięknych misek z drewna albo hybryd drewna z żywicami, imitacji kości słoniowej albo żywicy z … klockami lego.

Niezależnie od materiału, przy wyborze naczynia kluczowe będzie określenie kształtu, uchwytu i powierzchni.

Kształt

Z grubsza naczynia do wyrabiana piany można podzielić wg kształtu na: fragment kuli (dolna lewa), tuba (dolna prawa), wklęsłe (górna prawa) i chińskie (górna lewa). Stosuje nazwy umowne wymyślone na poczekaniu.

Najczęściej stosowane są naczynia typu kula i tuba. Proste jest piękne. Ale, jednak … warto szukać elementów, które poprawią właściwości TG. Chodzi o to by się nie upaprać pianą. Dzieje się tak, gdy piana nie ma się gdzie gromadzić oraz gdy ucina się na brzegu naczynia. Dlatego stosuję wygięcia krawędzi u góry, a czasami takę na dole. W ten sposób, stosując oba wygięcia, powstaje model wklęsły. W wielu przypadkach wystarczy jedynie wywinięcie albo zawinięcie krawędzi górnej. Model, który nazwałem chińskim (tradycyjna ceramika z Chin i Japonii, bardzo często ma właśnie ten kształt) jest połączeniem różnych cech i doskonale pasuje do uchwytu z roundem dolnym (patrz niżej).

Osobnym zagadnieniem są naczynia, które krawędź górną mają skierowaną do osi środka naczynia. W moim przekonaniu może mieć to jedynie sens w naczyniach na bazie kuli trzymanych od dołu jeśli ma się w zwyczaju kręcić panię balansując miską w powietrzu. W innym przypadku będziemy stukać w round.

A co z naczyniami w kształcie kubka? To tylko kwestia proporcji. W dalszym ciągu taki kubek powstaje w kombinacji powyższych profili.

Uchwyt

Uchwyty do naczyń TG podzieliłbym następująco: bez uchwytu, ze zwykłym uchem filiżankowym, z uchem asymetrycznym, z uchwytem garnkowym oraz roundem dolnym. PS – jak przypomnieli koledzy z TG jest jeszcze uchwyt gałkowy, który widać na zdjęciu kubeczka powyżej.

I znów trzeba się zastanowić nad całościową koncepcją naczynia. Na początek odrzuciłbym uchwyt filiżankowy – mnie w praktyce nie pasuje, jest niewygodny do zastosowania TG i jednocześnie dość delikatny. Jeśli ktoś ma dużą dłoń i nie potrzebuje miski bardzo dużej, to można uchwytu w ogóle nie robić. Jeśli jednak ktoś preferuje trzymanie od dołu, a jednocześnie ma mniejszą dłoń lub dużą miskę, to bardzo dobrym rozwiązaniem jest round dolny (uwaga musi być wystarczająco duży, obły i z wklęsłym wcięciem na palce). Ucho niesymetryczne jest genialnym rozwiązaniem – trzeba spróbować by się przekonać. Łączy funkcje uchwytu od dołu oraz uchwytu uszkiem. Natomiast uchwyt, który niewdzięcznie nazywam garnkowym, jest wyjątkowo praktyczny dla naczyń cięższych. W pierwszym momencie gdy wpadło mi do głowy zrobić takie trzymanie, potraktowałem to jako dowcip (a może była to intuicja), a wyszło coś bardzo praktycznego.

Powierzchnia

Szukamy naczynia, które pomoże w szybkim wyrobieniu piany. Stąd powstają pomysły na różne dodatkowe elementy na wewnętrznej powierzchni naczynia zwiększające tarcie lub ubijanie. Rożne materiały dają podobne możliwości. Osobiście skupiam się na ceramice, ale podobne efekty można uzyskać na wszystkich materiałach. Stosuje się różnego rodzaju spirale, okręgi , wybrzuszenia lub wcięcia poprzeczne, powierzchnie matową, wypustki (równomierne lub nieregularne).

Osobiście uważam, że nie potrzeba wiele. Jeśli powierzchnia jest matowa to wystarczy. Jeśli z połyskiem to drobne elementy. A więc można kombinować w tę i tamtą stronę, jak komu pasuje. Inna kategoria to smocza skóra (szkliwo barankowe). Piękny patent na to ma Reko Gary. Próbuje skomponować takie szkliwo bazując na dużej ilości węglanu magnezu. Jednak jest zbyt wcześnie bym pokazał rezultaty. Warto zwrócić się do wytwórcy, który tę technikę już opanował.

Ostatni pomysł na powierzchnię czerpie z ceramiki … afrykańskiej. Oni robią głównie uklejając naczynie z wałeczków, a potem formują je ubijając rożnymi deseczkami. Brzmi prymitywnie, ale efekty są genialne. Murzyni mają niesamowite wyczucie formy i estetykę. W takiej technice, z punktu widzenie TG, powstaje powierzchnia nierówna, a taką właśnie chodzi. Ten efekt można uzyskać w metalu w tradycyjnej metodzie klepania garnków oraz w drewnie dłutując.

Czyli wygląda jakby do TG pasowały raczej tradycyjne metody wytwarzania. Obok pokazuję jedyne naczynie które jak dotąd zrobiłem wyklepując glinę, a nie tocząc.

Naczynia specjalne

Shaving Bell

Tego typu naczynie opisywałem dokładniej w innym artykule. Pomysł zaczerpnąłem z tradycyjnego sposobu przechowywania…. masła. Takie naczynie tradycyjnie nazywa się butter bell, więc pozwoliłem sobie nazwać jej pochodną – shaving bell. Jest to bardzo praktyczne połączenie naczynia do przechowywania mydła twardego oraz naczynia do wyrabiania piany. Oszczędność miejsca i praktyczność to jego główne zalety.

Naczynie z podwójnymi ściankami

Naczynie do golenia z podwójnymi ściankami i dnem to chyba szczyt wyrafinowania. Po co taki zabieg? Jak ktoś spróbował golenia z rana zimną wodą albo ostygłą piana na 2. lub 3. przebiegu oraz miał możliwość skosztować golenia ciepłą pianą to wie dlaczego. No właśnie dlatego!

Miałem duże opory przed wykonaniem takiego naczynia. Odpychała mnie potencjalnie jego wielkość i cały ten kram z nalewaniem wody. Ale jeśli takie naczynie zrobi się nie za duże a wlew będzie prosty (wprost z kranu) to czemu nie. No i zrobiłem.

Próba w Niedzielę Palmową wypadła świetnie. Ale przyniosła też wnioski. Piana wytwarza się wyjątkowo szybko i łatwo. Przy gorącym naczyniu nie są potrzebne dodatkowe szykany na powierzchni. Może być gładko.

Poza tym tak nieduża miska wewnętrzna jak w moim wystarcza. Po prostu, gdy nie trzeba kręcić długo to i piana nie wędruję na zewnątrz. Inna sprawa – wrzątek to za dużo. Naczynie parzy. Po zakorkowaniu cała konstrukcja trzeszczy. Wystarczy gorąca kranówka.

Jak wybrać?

Użytkownik musi być zadowolony. Wiec wybór jest dość … empiryczny. To co sprawdza się w Twoim osobistym przypadku jest dobre. Może bardziej zależy Ci na wyglądzie naczynia (przecież całe TG to tak naprawdę taka fanaberia), a może ważniejsze jest miejsce na półce (kubek, mała miska plastikowa), a może masz alergię na plastik (to lepiej porcelanę lub drewno), albo chcesz coś co trzyma ciepło (drewno, naczynie z podwójnym dnem), albo zależy Ci na czymś lekkim (blacha), albo często upuszczasz miskę (to może plastik) itd.

Nawet kształt i wielkość miski nie są uniwersalne. Dużo zależy od gryfu pędzla i wysokości włosia. Ale i wielkość dłoni ma znaczenie. Ehh, trudno doradzić…