charity, pottery, shaving

On stock

Mam parę hobbistycznie wytworzonych produktów ceramicznych do oddania na cele charytatywne. Jeśli ktoś chce, to proszę o wpłatę wartości przedmiotu wg uznania na rzecz organizacji pożytku publicznego, najlepiej OPP Możesz. Warunkiem jest by była to organizacja formalnie zarejestrowana i pomagająca chorym dzieciom. Do mnie proszę wysłać potwierdzenie wpłaty i blankiet inpost na gabaryt B. Nie sprzedaje. Nie udzielam gwarancji. Nie podaję ceny. Jeżeli, ktoś chce kupić miskę za określonę cenę z gwarancją to polecam np. pracownię Mruki, albo RekoGary (oba sklepy podają wyszukiwarki), albo innego ceramika.

Zdjęcia pokazują rzeczywiste wyroby z ich wadami. Światło na zdjęciach trochę zbyt ciepłe więc nieco przekłamuje. Więcej wyjaśnień było w filmie o miskach.

A. miseczki ala whaler

B. Kapek porcelanowy

C. Kapek nieporcelanowy

D. Miska TG1

E. Kubas

I ryflowana (po lewej)

J. Mieszana


K. Miska, kubek i gryf ala jasper (bez knota)

L. Czajnik do golenia


failures, lessons learned, pottery, shaving

May firing

Transparent glaze turns into violet

This time I’ve experience surprise with transparent glaze which turns into violet. The milky violet comes on left side in the flower-pot and its basis plates while glossy violet can be seen in the middle – the tankard and bowl. The same bowl can be observed in the below picture as well. Well saturated and very consistent. I suppose it the terracotta clay which pigmented the glaze. This is CJ 0497 glaze on SiO2 PF clay.

Another attempt to get crocodile glaze

Unfortunately another failure. The underglaze and glaze were laid thick on one side. Uneven shrinking caused cracking.

Spring comes with flowers

As usually the May firing is focused on flowers, flower pots, bird houses, vases. It happened that it nicely fitted to bouquet of roses given to my wife.

Once the set is fully made, there is no reason not to use it in real. See below.

pottery, shaving

Pottery decals

This is my fist attempt to use decals. I rather prefer rustic style in pottery and very utilitarian. I try to keep distance from any mass production products, Even the traditional pottery pieces (whether from porcelain or white clay) ornamented with very effective decals make me the feeling of low quality. Which is wrong! I know, some well known companies in England as well as in Poland (Cmielow for example) mastered the process of highest quality porcelain production with beautiful golden or colorful decals. All that is laid manually and fired at temperatures far higher than what we can achieve in home kilns. My surprise was that different cones are needed for gold and other colors. That means that the 3rd firing has to again split into cone019 and cone 017, so ineffective loads. However the end effect pays off. I very pleased to present the below pictures. Don’t be mislead, this is just one black set shot with different razors (still wonder which shall form the actual set). All decal come from Sanbao,clay is self wedged from various remainings, glaze comes from Wojtaszek (black, pigeon and wrzos plus some wood ash).

Butterfly on wood-ash

Entomologic shaving set in GOLD

 

bowls, charity, pottery, shaving, shaving brush

March firing

Almost all goes for charity.

Mugs

Some mugs are made from self composed clay in transparent and angobe.

Some others are cracked with sodium siliacate and then decorated with oxides (iron or cupper) and then glazed in transparent.

And regular mugs with mixed glazes.

Lathering sets and bowls

Sets of lathering bowls of different type plus brush handles or mugs.

Double-wall lathering set

Cofee cups

Trials for beads

Trial to achieve the crocodile skin effect with angobe. Failded. The bowl cracked and the angobe has been overfired. However the handle and the bottle are fully ok.

John’s Beads and John’s Beads 2, both failed to achieve the expected effects of drops or crockodile skin.

Paddled wase

My fist paddled piece .

bowls, pottery, shaving

TG (tege) miski czyli lathering bowls

Still under construction

Słyszałem, że mój dziadek golił się bez żadnego mydła, samą wodą. Mnie trudno wyobrazić sobie TG be porządnie wyrobionej piany, nie takiej z areozolu, lecz świeżej, pachnącej, tłuściutkiej, naniesionej porządnym pędzlem. Taką pianę można wyrobić bezpośrednio na twarzy lub w odpowiednim naczyniu. Ten tekst jest o naczyniu do wyrabiana piany, choć pierwszy sposób czasami wystarcza. I od razu mówię – nie ma jednego wspaniałego przepisu na idealne naczynie – tyle cm głębokości, tyle średnicy i określony kształt. Wszystko zależy……

Materiał

Nie ma materiału idealnego. Trzeba wybrać co dla nas jest ważne: wygląd, trwałość, cena, waga, izolacyjność. A tak naprawdę to chodzi o odpowiedni balans tych właśnie cech. Można mieć naczynie z pięknego drewna, ale nie moczyć za długo; można mieć z porcelany, ale nim nie rzucać, można z trwałego metalu, ale golić na zimno, można mieć leciutkie z plastiku, ale sztuczne itd. Każdy materiał może być dobry, ładny i funkcjonalny. Ja opieram się na ceramice, bo taką mogę sam zrobić. Nie zmniejsza to mojego podziwu dla niektórych pięknych misek z drewna albo hybryd drewna z żywicami, imitacji kości słoniowej albo żywicy z … klockami lego.

Niezależnie od materiału, przy wyborze naczynia kluczowe będzie określenie kształtu, uchwytu i powierzchni.

Kształt

Z grubsza naczynia do wyrabiana piany można podzielić wg kształtu na: fragment kuli (dolna lewa), tuba (dolna prawa), wklęsłe (górna prawa) i chińskie (górna lewa). Stosuje nazwy umowne wymyślone na poczekaniu.

Najczęściej stosowane są naczynia typu kula i tuba. Proste jest piękne. Ale, jednak … warto szukać elementów, które poprawią właściwości TG. Chodzi o to by się nie upaprać pianą. Dzieje się tak, gdy piana nie ma się gdzie gromadzić oraz gdy ucina się na brzegu naczynia. Dlatego stosuję wygięcia krawędzi u góry, a czasami takę na dole. W ten sposób, stosując oba wygięcia, powstaje model wklęsły. W wielu przypadkach wystarczy jedynie wywinięcie albo zawinięcie krawędzi górnej. Model, który nazwałem chińskim (tradycyjna ceramika z Chin i Japonii, bardzo często ma właśnie ten kształt) jest połączeniem różnych cech i doskonale pasuje do uchwytu z roundem dolnym (patrz niżej).

Osobnym zagadnieniem są naczynia, które krawędź górną mają skierowaną do osi środka naczynia. W moim przekonaniu może mieć to jedynie sens w naczyniach na bazie kuli trzymanych od dołu jeśli ma się w zwyczaju kręcić panię balansując miską w powietrzu. W innym przypadku będziemy stukać w round.

A co z naczyniami w kształcie kubka? To tylko kwestia proporcji. W dalszym ciągu taki kubek powstaje w kombinacji powyższych profili.

Uchwyt

Uchwyty do naczyń TG podzieliłbym następująco: bez uchwytu, ze zwykłym uchem filiżankowym, z uchem asymetrycznym, z uchwytem garnkowym oraz roundem dolnym. PS – jak przypomnieli koledzy z TG jest jeszcze uchwyt gałkowy, który widać na zdjęciu kubeczka powyżej.

I znów trzeba się zastanowić nad całościową koncepcją naczynia. Na początek odrzuciłbym uchwyt filiżankowy – mnie w praktyce nie pasuje, jest niewygodny do zastosowania TG i jednocześnie dość delikatny. Jeśli ktoś ma dużą dłoń i nie potrzebuje miski bardzo dużej, to można uchwytu w ogóle nie robić. Jeśli jednak ktoś preferuje trzymanie od dołu, a jednocześnie ma mniejszą dłoń lub dużą miskę, to bardzo dobrym rozwiązaniem jest round dolny (uwaga musi być wystarczająco duży, obły i z wklęsłym wcięciem na palce). Ucho niesymetryczne jest genialnym rozwiązaniem – trzeba spróbować by się przekonać. Łączy funkcje uchwytu od dołu oraz uchwytu uszkiem. Natomiast uchwyt, który niewdzięcznie nazywam garnkowym, jest wyjątkowo praktyczny dla naczyń cięższych. W pierwszym momencie gdy wpadło mi do głowy zrobić takie trzymanie, potraktowałem to jako dowcip (a może była to intuicja), a wyszło coś bardzo praktycznego.

Powierzchnia

Szukamy naczynia, które pomoże w szybkim wyrobieniu piany. Stąd powstają pomysły na różne dodatkowe elementy na wewnętrznej powierzchni naczynia zwiększające tarcie lub ubijanie. Rożne materiały dają podobne możliwości. Osobiście skupiam się na ceramice, ale podobne efekty można uzyskać na wszystkich materiałach. Stosuje się różnego rodzaju spirale, okręgi , wybrzuszenia lub wcięcia poprzeczne, powierzchnie matową, wypustki (równomierne lub nieregularne).

Osobiście uważam, że nie potrzeba wiele. Jeśli powierzchnia jest matowa to wystarczy. Jeśli z połyskiem to drobne elementy. A więc można kombinować w tę i tamtą stronę, jak komu pasuje. Inna kategoria to smocza skóra (szkliwo barankowe). Piękny patent na to ma Reko Gary. Próbuje skomponować takie szkliwo bazując na dużej ilości węglanu magnezu. Jednak jest zbyt wcześnie bym pokazał rezultaty. Warto zwrócić się do wytwórcy, który tę technikę już opanował.

Ostatni pomysł na powierzchnię czerpie z ceramiki … afrykańskiej. Oni robią głównie uklejając naczynie z wałeczków, a potem formują je ubijając rożnymi deseczkami. Brzmi prymitywnie, ale efekty są genialne. Murzyni mają niesamowite wyczucie formy i estetykę. W takiej technice, z punktu widzenie TG, powstaje powierzchnia nierówna, a taką właśnie chodzi. Ten efekt można uzyskać w metalu w tradycyjnej metodzie klepania garnków oraz w drewnie dłutując.

Czyli wygląda jakby do TG pasowały raczej tradycyjne metody wytwarzania. Obok pokazuję jedyne naczynie które jak dotąd zrobiłem wyklepując glinę, a nie tocząc.

Naczynia specjalne

Shaving Bell

Tego typu naczynie opisywałem dokładniej w innym artykule. Pomysł zaczerpnąłem z tradycyjnego sposobu przechowywania…. masła. Takie naczynie tradycyjnie nazywa się butter bell, więc pozwoliłem sobie nazwać jej pochodną – shaving bell. Jest to bardzo praktyczne połączenie naczynia do przechowywania mydła twardego oraz naczynia do wyrabiania piany. Oszczędność miejsca i praktyczność to jego główne zalety.

Naczynie z podwójnymi ściankami

Naczynie do golenia z podwójnymi ściankami i dnem to chyba szczyt wyrafinowania. Po co taki zabieg? Jak ktoś spróbował golenia z rana zimną wodą albo ostygłą piana na 2. lub 3. przebiegu oraz miał możliwość skosztować golenia ciepłą pianą to wie dlaczego. No właśnie dlatego!

Miałem duże opory przed wykonaniem takiego naczynia. Odpychała mnie potencjalnie jego wielkość i cały ten kram z nalewaniem wody. Ale jeśli takie naczynie zrobi się nie za duże a wlew będzie prosty (wprost z kranu) to czemu nie. No i zrobiłem.

Próba w Niedzielę Palmową wypadła świetnie. Ale przyniosła też wnioski. Piana wytwarza się wyjątkowo szybko i łatwo. Przy gorącym naczyniu nie są potrzebne dodatkowe szykany na powierzchni. Może być gładko.

Poza tym tak nieduża miska wewnętrzna jak w moim wystarcza. Po prostu, gdy nie trzeba kręcić długo to i piana nie wędruję na zewnątrz. Inna sprawa – wrzątek to za dużo. Naczynie parzy. Po zakorkowaniu cała konstrukcja trzeszczy. Wystarczy gorąca kranówka.

Jak wybrać?

Użytkownik musi być zadowolony. Wiec wybór jest dość … empiryczny. To co sprawdza się w Twoim osobistym przypadku jest dobre. Może bardziej zależy Ci na wyglądzie naczynia (przecież całe TG to tak naprawdę taka fanaberia), a może ważniejsze jest miejsce na półce (kubek, mała miska plastikowa), a może masz alergię na plastik (to lepiej porcelanę lub drewno), albo chcesz coś co trzyma ciepło (drewno, naczynie z podwójnym dnem), albo zależy Ci na czymś lekkim (blacha), albo często upuszczasz miskę (to może plastik) itd.

Nawet kształt i wielkość miski nie są uniwersalne. Dużo zależy od gryfu pędzla i wysokości włosia. Ale i wielkość dłoni ma znaczenie. Ehh, trudno doradzić…

shaving

Wiosełka do brzytew

Jak działa wiosełko?
Czy wiosełko jest lepsze od luźnego pasa do wecowania?
Czy lepiej by wiosełko było sztywne, czy elastyczne?
Jaka konstrukcja wiosełka jest najkorzystniejsza?
Czy wiosełko jest szczególnie zdatne do jakiegoś scenariusza wecowania?

Właściwe pytania, błędne założenia

Zastanawiałem się nad powyższymi pytaniami. Wielu zwolenników TG wie z góry jaka jest na nie odpowiedź. Ja też myślałem, że wiem. Choć miałem świadomość, że nie rozumiem przyczyn. Przyznam się, że napisałem artykuł bez pomiarów, bazując na przypuszczeniach i przekonaniach. Potem pomierzyłem. I …. zmieniłem treść dość zasadniczo.

Pierwotnie założyłem, że nie ma warto mierzyć nominalnej ostrości po wecowaniu ponieważ i tak na nią największy wpływ ma jakość skóry. Materiał pasa i jego wpływ był już badany w poprzednich artykułach. O ile niniejsze próby nie kwestionują roli jakości skóry na efekt wecowania, to wspomniane założenie nie jest słuszne. Okazuje się, że konstrukcja wiosełka zdecydowanie wpływa na efekt tj. ostrość. Nawet najlepsza skóra nic nie zdziała jeśli nie da się jej szansy wpłynąć na wierzchołek KT. Dodatkowo, istotny jest scenariusz użycia wiosełka:

  • czy wykańczamy po zasadniczym ostrzeniu kiedy to KT jeszcze uformowana jest pod jednym kątem, często z cienką folią na wierzchołku i nieregularnościami
  • czy podostrzamy już przytępioną brzytwę, ale jeszcze nie kwalifikującą się do ostrzenia na kamieniach, wtedy często używa się pasty
  • czy chodzi o bieżące utrzymanie ostrości i porządku na KT.

Sedno sprawy

Co i jak sprawdzamy?

Kluczowym okazało się zbadanie jak wiosełko działa na brzytwę – czyli porównanie pola działania dla różnych skór i konstrukcji. KT brzytwy została pokolorowana, następnie wecowana 10X lub równoważnik 10X wyjściowych ze względu na różną długość roboczą, ostatecznie sfotografowana na mikroskopie. Zestawienie zdjęć jest prezentowanej poniżej – warto wyświetlić je w pełnym rozmiarze. W kilku przypadkach podaje rozmiary w pixelach oraz podkreślam elementy istotnej na fotografii. Choć przygotowałem się do pomiarów bezwzględnych w mikrometrach to ich nie podaje, co więcej ze względu na transformacje rozdzielczości czytelnik sam tego nie wyliczy. Różnice pola działania widać porównawczo. .

mój wzorzec 200 mikronów, przy okazji widać pole działania na brzytwie 9/8 z dużym ugięciem pasa wynosi około 315 mikronów

Wiersze poniższego zestawienia odpowiadają trzem brzytwom w rozmiarach: 9/8, 5/8, 11/16. Wszystkie są ostre użytkowo. Pierwsza świeżo od wytwórcy, naostrzona na fest. Dwie pozostałe wielokrotnie ostrzone przeze mnie, użytkowane i wielokrotnie wecowane. Gdyby dopatrywać się przyczyn wniosków w zepsutej geometrii KT na skutek niefachowego ostrzenia, to przynajmniej w pierwszej nie można spodziewać się tego zaoblenia. A wszystkie trzy spójnie pokazują te same zjawiska.

W kolumnach wskazane są różne wiosełka. Po środku – mizdra na elastycznych listwach z dystansem. Na lewo – wiosła twarde. Na prawo – miękkie lub ze zwisem. Liczbę zdjęć i wiosełek ograniczam do kilku. Pokazanie wszystkich zdjęć nic nie wnosi.

kliknij by zobaczyć szczegóły

Punkt odniesienia

Aby zwracać uwagę na kwestie istotne a pomijać drugorzędne, warto przypomnieć jaki jest sens wecowania. Wecujemy aby:

(1) Ustabilizować i wyprostować, często pofalowany, grzbiet KT
*
(2) Usunąć nadmiar materiału na grzbiecie KT (ten cel łączy się z poprzednim bo może być sposobem na jego realizację)
*
(3) Oczyścić grzbiet KT, rozetrzeć materiał na KT (częściowo efektem, ale nie celem, jest wypolerowanie łysinki)

Można dyskutować o tych punktach, ująć je w inny sposób. Te sprawy były poruszane w poprzednich artykułach. W najprostszy sposób pokazuje to filmik z pomidorem. A w sposób bardziej zaawansowany, zdjęcia z Science of Sharp. Obie pozycje poruszone w postcie “Wecować czy nie“.

Co widać na zdjęciach?

Po pierwsze – to sztywność skóry decyduje o ugięciu na brzytwie. Ilość poduszek z filcu oraz dystansów i sprężystych listewek jest drugorzędna. Innymi słowy i przewrotnie: miękka i mięsista skóra w odpowiedniej grubości i mocowana na sztywnej desce da większe ugięcie niż sztywna skóra na filcu położonym na zdystansowanych elastycznych listewkach.

Po drugie – wiosełka super twarde słabo działają na wierzchołek KT oraz mają najkrótsze pole działania. Czasami wierzchołek KT pozostaje niedotarty – niebieski. Czyli wiosełka twarde większe zastosowanie przy wykończaniu ostrzenia lub przywracaniu ostrości (szczególnie z pastą), a mniejsze przy bieżącym utrzymaniu ostrości.

Po trzecie – wiosełka miękkie mają duże pole działania. Uwaga: to nie oznacza, że mogą tępić. Jest różnica między zaoblaniem a formowaniem tzw. micro-convexu. Patrz – cele wecowania. To one nadają się najbardziej co codziennego utrzymania ostrości oraz jako ostatni krok w całej progresji ostrzenia i wecowania.

Po czwarte – wiosełka na stelażu z regulowanym naciągiem pozwalają osiągnąć pożądany wpływ niezależnie od użytej skóry (twarde lub miękkiej) oraz scenariusza wecowania. Innymi słowy – mając super twardą skórę można osiągnąć taki sam efekt jak na skórze miękkiej poprzez regulację naciągu. Te wiosełka są więc najbardziej wszechstronne.

Po piąte – mizdra bez pasty działa słabo, ledwo wyciera kolor z KT. Z internetu wyycztałem, że mizdra działa agresywnie, ale tego nie zaobserwowałem. Natomiast jest bardzo możliwe, że mizdra bardzo dobrze przyjmuje pasty polerskie. I wtedy, z pastą, rzeczywiście nada się do bardziej agresywnego wecowania.


I to w zasadzie tyle. Wnioski co do konstrukcji wiosełka oraz sposobów jego użycia można już sobie samemu postawić. Dalszy tekst to dodatkowe uwagi o mniejszym znaczeniu.


Rodzaje wiosełek

Ustabilizowane ugięcie – cecha charakterystyczna

Co ma wpływ na jakość i efektywność wecowania brzytwy na wiosełku? Chciałoby się powiedzieć – to samo co w pasie (odsyłam do poprzednich artykułów o pasach do wecowania) – skóra. Z powyższych zdjęć i wniosków wynika jednak, że ugięcie pod brzytwą jest wyjątkowo ważne ponieważ to ono daje (lub nie) szanse na właściwe działanie skóry i innych czynników. Samo ugięcie nie jest wyjątkowe dla wiosełka – tak samo występuje w pasie. Wiosełko ma tę cechę charakterystyczną, że ugięcie pasa można z góry ustabilizować.

Wiadomo, że ugięcie na luźnym pasie zależy od siły przyłożonej w danym momencie (ciekawe czy golarze mają więcej siły rano czy wieczorem), długości pasa, kąta zawieszenia i samego materiału (skóra z podbrzusza potrafi być jak guma co wielu z zaskoczeniem doświadczyło). W wiosełku jest inaczej. I wcale nie chodzi o to, że wiosełko pozwala na maksymalne i stałe naprężenie. Wiosełko pozwala zdefiniować jakie ma być ugięcie i pozwala utrzymać je “na stałe”.

Okazuje się, że są różne i skrajne podejścia do ugięcia w wiosełku. Skóra, lub inny materiał “ścierny”, montowany jest na: wprost na sztywnej desce, z podkładką filcową, na sprężystych listewkach z dystansami, na stelażu z regulowanym napinaczem, a nawet rozpięta na łódce (patrz zdjęcie nieco dalej). W konfrontacji z wnioskami z pierwszej części artykułu, wyda się to mniej istotne. Oczywiście ma znaczenie jeśli chodzi o długość obszaru roboczego, regulację, estetykę itd. Ale samo nominalne ugięcie najbardziej zależy od sprężystości, mięsistości i zwisu materiału.

Konstrukcja

Rodzaje wiosełek licząc od dołu: 1a) deska, 1b) deska z podkładem filcowym, 2) deska ze dystansem i filcem, 3) deska dwoma dystansami, 4) deska z dwoma dystansami i filcami, 5) napinacz na stelażu, 6a) elastyczna balsa (lub podobny materiał) na sprężynie płaskiej, 6c) na desce i filcu.
Inne podejście – rozpięcie skóry na łódce

Deseczki

Deseczka to najczęściej spotykana konstrukcja integrująca podstawę i rączkę. Dla większej sprężystości stosuje się dystanse między listewkami oraz podkłady z filcu. W niektórych montowane są sprężyny płaskie (blaszki) – patrz 6a na zdjęciu wyżej. Zazwyczaj tego typu typu wiosełka, mają skórę mocowaną na stałe np. ozdobnymi śrubami. Co więcej mocowanie znajduje się na tej samej płaszczyźnie co powierzchnia robocza. Takie podejście skraca efektywną długość roboczą, może być niebezpieczne (przynajmniej powoduje poczucie zagrożenia uderzenia brzytwą w metal) oraz nie pozwala na regulację. Rzadziej spotyka się rozwiązani, które ukrywają mocowanie (np. na kancie wiosełka lub poprzez łączenie skóry z obu stron deseczki) oraz pozwalają na wymianę skór (patrz zdjęcie niżej).

Osobna uwaga należy się wiosełkom na bazie deseczek z praktycznym pomysłem na szybką wymianę skóry. Poniżej zastosowano folię magnetyczną. Dzięki niej skóra (lub inny materiał) przylega do deseczki wystarczająco stabilnie a wymiana to jak otworzenie książki na kolejnej stronie. Nie ma innych łączników. Łatwo przygotować sobie wymienne wkładki ze skórą twardą, miękką, z pastą lub bez itd. Zależnie od potrzeb. Duży plus.

Napinacze

Rozwiązania na stelażach (nr 5 na zdjęciu wyżej) są zdecydowanie trudniejsze do wykonania. Dlatego jest ich mniej w produktach typu “custom home made”. Mają niezaprzeczalne zalety. Pas można zluzować by skóra się nie rozciągała, gdy nie trzeba. Napięcie można dostosować do scenariusza wecowania – mocniej przy podostrzaniu i wykańczaniu, luźniej – przy utrzymaniu ostrości. Skórę można też łatwiej wymienić. Pole pracy jest względnie wieksze bo nie ogranicza je mocowanie jak w deseczkach. Całość jest też lżejsza.

“Nano-wiosełka”

To jest pewnego rodzaju wyjątek. Wydaje się, że wszystkie wiosełka opierają się na materiałach naturalnych – skóra, balsa, czasami len lub wkładka z kamienia. Tymczasem istnieją wiosełka “syntetyczne”. To chyba miód na serce dla miłośników kamieni syntetycznych. Bo właśnie syntetyki zapewniają pełną przewidywalność i jednorodność. Nuda! Ale działa. Jako przykład podaję wiosełka Jende Nanocloth Ultra Strops.

Użycie nano-technologii do pokrycia tego wiosełka, które zapewnia matematyczną jednorodność powierzchni (układ plastra miodu, brak fal jak we włókninach) w połączeniu z emulsją daję ściśle określoną gradację grit. Stąd te kolory. Każdy na inny grit: różowy 4 mikrony, fioletowy 2, niebieski 1, czerwony 0,5, zielony, 0.25!, żółty 0.1 !!, pomarańczowy 0.025 mikrona !!!. Och, aby tak producenci pasów do wecowania podawali grit choćby w przybliżeniu, choćby w jakimś zdefiniowanym w przedziale! Inna sprawa, że przeznaczenie tych płytek nie jest ograniczone do brzytew i nie są one giętkie. Dzięki temu systemowi, poprzez użycie podstawki klina, łatwiej dobrać kąt ostrzenia. A to ma zastosowanie bardziej do noży niż do brzytew.

Niestety nie jest mi dane sprawdzić jak takie “wiosełko” zachowuje się na brzytwie.

Rozmiar

Duży rozmiar roboczy to mniej Xów. Za duży to kłopot w przechowywaniu.. Duży rozmiar to także wyzwanie w produkcji (naciąg, skóra). Z drugiej strony, często spotyka się wiosełka naprawdę malutkie – niewiele większe od długości brzytwy. Dla kogoś kto podróżuje lub nie ma miejsca rynek oferuje zestawy podróżnej. Poniżej zdjęcie mojego zestawu.

Estetyka

Całe TG to ruch w kierunku przeciwnym do ogólnej tendencji – szybciej i taniej. Wiosełko to narzędzie na długo. Niejednokrotnie przyda się więcej niż jednemu użytkownikowi. A wiara TG lubi cieszyć oczy ładnymi wyrobami, najlepiej produktami rzemiosła. Dlatego estetyka wiosełka jest bardzo ważna. Wykonanie podstawy, tłoczenia na skórze, łączenia – to wszystko może stanowić, że mamy piękną rzecz albo “byle co”. Niestety nie mam zdjęcia, ale widziałem u jednego kolegi piękne stare wiosełko austriackie z naciągiem na stelażu. Taki przedmiot to można efektywnie używać i jednocześnie postawić na półce dla ozdoby!


Bardzo dziękuję wszystkim którzy użyczyli swoje sprzęty go moich prób. Szczególnie Vasco, Michałowi i Oskarowi.

knives, shaving

Nóż, nie nóż

Powoli, powoli zaczyna nabierać kształtu nóż, który sobie wymyśliłem. Nie wiedziałem co zamówić u Cichego: brzytwę czy nóż. Wyszła więc jakaś hybryda. Czyli nóż, który z założenia miał:

  • po pierwsze służyć użytkowo “do kanapek” na wyjazdach,
  • po drugie spełniać funkcje typowo biwakowe “bush craftowe”
  • ale także nawiązywać do brzytew, w szczególności do sławnej W&B.

Projekt i wykonanie głowni

To wszystko razem jest dość karkołomnym pomysłem. Szczególnie dla laika w knifemakingu. Udało się naszkicować następujący projekt. Wspominany nóż jest na zdjęciu jako projekt nr. 3. To właśnie wykonania tego projektu podjął się Cichy Custom Knives. Bez niego, realizacja nie byłaby możliwa.

Głownia została zrobiona genialnie. Teraz trzeba zabrać się do wykańczania. Moje minimalne doświadczenia pochodzą z noża okolicznościowego opisanego w innym artykule.

Pięknie przygotowany blank wymaga uważnego podejścia. Szczególnie od laika. Dlatego przymierzam się do różnych okładek oraz odpowiedniej pochwy. Chciałbym utrzymać poziom praktyczności, ale jednocześnie odmienności tego noża. Dlatego idę w kierunku minimalistyczej kabury, która dalej eksponuje sam nóż.

Projektowanie pochewki


Przymiarki do papierowego modelu pochwy poniżej:



Modelowanie okładek

Długo wybierałem materiał: kirinite, śliwa z własnego ogrodu (już dobrze wysuszona), szyszka w żywicy, stabilizowane olcha i klon od Michała Oskierko. Skończyło się na kasztanowcu. Nie pasowały mi zbyt wyraźne kolory lub zbyt ciepły odcień drewna stabilizowanego z barwnikami. Skłoniłem się do konserwy. Przecież ma być to sprzęt praktyczny na długo, nie może się opatrzeć.

Niestety, pin mozaikowy według mojego projektu przybędzie dopiero w lutym. Tak więc robię wersję tymczasową na pinie aluminiowym. Potem będzie trzeba podmienić.

No i wpadło mi do głowy wytoczyć tulejki do sznurka.


Pochewka

Moja pierwsza praca w skórze. Materiał to byczy krupon, gruby na 3.25mm. Bardzo ładny. Krok po kroku prowadził mnie syn Jan. Jakoś dałem radę. Ale trochę frycowego trzeba było zapłacić. Widać to szczególnie na szlufce.


Efekt końcowy

Czas na używanie. Już w najbliższy weekend wyjazd.


charity, pottery, shaving

December firing

Shortly saying, these are the latest firing results.

various shapes with 65dkg of clay
variations of tankards
impressed ball-shape mugs
Lila shaving bowl
Lila brush handle
seledongrun bowl
another grune-aue bowl
shaving bell in black and bit of red
porcelain container
it is not out of this firing but is still available (handle is gone)
bottle correction
in front: porcelain box, behind: selecod bottle
porcelain set
porcelain green coffee plates
clearance 2019 – if you wish something for charity give me a shout
clearance 2019 – if you wish something for charity give me a shout
clearance 2019 – if you wish something for charity give me a shout
clearance 2019 – if you wish something for charity give me a shout

 

honing strop, shaving

Pasy bydlęce i podsumowanie ogólne

Pasy ze skóry bydlęcej

W Polsce królują pasy bydlęce. Jest to materiał najbardziej dostępny. Ciekawe jak popularność ma się do jakości? W pewnym sensie ten post odpowiada na to pytanie.

W poprzednim artykule o pasach końskich pisałem trochę o wyborze skóry, gatunkach, wpływie garbowania i dodatkowych obróbek na jej przydatność do TG. Uzupełnienie znajdziecie w aneksie kończącym. Kryteria jakości skór mają takie samo zastosowanie do pasów bydlęcych, jak do pasów z koniny. Nie będę się więc powtarzał. Tym samym prawdą jest, że „jucht juchtowi nie równy”. Ten banał potwierdzają wyniki pomiarów przedstawione niżej. Mimo użycia 24 pasów, moje badanie jest wciąż zbyt wąskie by dzielić pasy bydlęce na te z kruponu, szczupaka itd, albo młodej krówki i byka itd., albo o takiej jakości czy innej. I tak, w większości przypadków, jako użytkownicy nie jesteśmy w stanie rozpoznać typu, a tym bardziej pochodzenia skóry. Inaczej niż w pasach z koniny, nie dokonuje wiec podziałów na grupy w ramach skór bydlęcych.


Zacznę od “samobiczowania”. Myślę, że wielu amatorów TG ma na koncie podobną historię. Kupuję na aukcji jakiś jucht i robię sobie jakiś pas. Używam go nie wiedząc, a może i nie interesując się, tym co się dzieje na brzytwie po jego użyciu. No i wychodzą z tego takie jakieś wyniki pomiarów, jak niżej na żółto, albo parę wykresów niżej na szaro. Często jest to pierwszy pas. I w tym całe szczęście. Bo pierwszy pas zaraz się pozacina 🙂 w nieznanych okolicznościach i trzeba rozejrzeć się za drugim pasem. Poniższy wykres pokazuje jucht nieznanego pochodzenia w pasie własnego (mojego) wyrobu. Zdarzały się wyniki gorsze, ale to już nie bym mój pas.

Pasy markowe teoretycznie powinny być dobre. Płacimy firmie za wiedzę, sprawdzoną sieć dostawców, dobry dobór materiału i niejednokrotnie za “opatentowane” metody garbowania. Russian Leather jest jednym z takich przykładów. Czyli co? Jakość powinna być wysoka. Jaka jest pokazuje wykres niżej.

Poniższy wykres demonstruje zachowanie dwóch pasów zrobionych z podobnej skóry. Jeden markowy Dovo Rindleder, a drugi custom z dobrej jakości szczupaka. Oba miękkie, bez skaz, jednorodne, miłe w dotyku i ładne. Dobra skóra to dobry efekt. Ale uwaga: miękka skóra to nie koniecznie wymiernik, że nadaje się ona do wecowania. Miękkość może być efektem wyłącznie garbowania chromowego. Skóry garbowane naturalnie są zazwyczaj sztywniejsze.

Warto zobaczyć pas poniższy. To grzbiet młodego byka. Wykres zmian ostrości jest wzorcowy. Bardzo podobny do Horse Hide 1 z grupy pasów końskich. Pomiar startuje z “wysokiego C” tj. 25g – brzytwa ostra. To jest dodatkowy poziom trudności, który ten pas pokonał imponująco. Zrobię kiedyś pomiar żyletek, ale te tańsze które posiadam (a nie jestem użytkownikiem maszynek) sadzę, iż nie dojdą do poziomu ostrości występującym w tym scenariuszu.

Na koniec skontrastuję 3 pasy. Dwa customy krajowe i jeden z krajowej zatoki typu “no-name”, ale masowy. Ten ostatni to przysłowiowa porażka. Ten przykład pokazuje, jak różne mogą być zachowania pasów “budżetowych”. Od bardzo dobrych (pomarańczowy), bezpiecznych (fioletowy), do złych tj. szkodliwych (szary).

Mam więcej tych wykresów, Chyba nie ma potrzeby ich powielać. Do wniosków generalnych to i tak za mało. Czytałem głosy by ujawnić nazwy i twórców poszczególnych pasów. Nie chcę tego robić. Chyba, że kiedyś wejdę w posiadanie profesjonalnego miernika PS50A i będę mógł sięgnąć do większej liczby pasów markowych np. Illinois, Koken’s RS Broke In, Royal Shave, Westholme itd. Skoro powszechnie używamy customów, warto wiedzieć, jak one stoją względem pasów markowych, bo nie są skazane na pożarcie.


Podsumowanie badania pasów

To, czy pas jest z konia czy bydlęcy ani nie gwarantuje wysokiej jakości, ani nie skazuje pasa na porażkę.

Jak więc podzielić pasy? Można podzielić na dobre do wecowania i niedobre do wecowania, także ładne i nieładne, drogie i tanie. Takie podziały niewiele wnoszą. Podobnie podział na pasy z kruponu, szczupaka czy zadu – też nie jest najlepszy podział, bo jest sporo więcej zmiennych decydujących o ich zachowaniu. Chyba, że można by wprowadzić metryczkę opisującą wszystkie parametry pasa.

Sądzę, że najkorzystniejszy będzie jednak podział na pasy:

  • progresywne,
  • agresywne,
  • stabilne
  • oraz pasy “crazy“.

Wszystkie 4 wydumane profile spotyka się zarówno w koninie jak i produktach bydlęcych. Pomysł na profile wpadł mi do głowy podczas wpatrywania się w dane. Pomógł mi także głos forumowicza krzyczącego,że nic z tego nie rozumie.

Nie spotkałem się wcześniej z takim profilowaniem, ale może coś sensownego w tym jest. W całym eksperymencie z mierzeniem ostrości nie chodziło o liczby bezwzględne i ocenę – “ten pas daje taką ostrość” albo „ ten makler umie robić”. Urządzenie pomiarowe jest za słabe do serwowania takich wyroków. Drugi słaby punkt eksperymentu, to ilość serii na jednym pasie. Chodziło przede wszystkim o złapanie trendu. I to chyba się udało. A efektem są właśnie wspominane profile.

Profil progresywny

Tego typu pasy wyprowadzają ostrze sukcesywnie (a nie skokowo) z łagodnie malejącym tempem wzrostu ostrości, aż do momentu osiągnięcia nasycenia, czyli ostrości której pasem się nie poprawi. W tym profilu długie wecowania nie jest zagrożeniem. Czy seria skończy się na 20, 40, 60 a nawet 80 Xach – trudno popsuć osiąganą ostrość. Progres jest wyraźny a zagrożenie stępienia małe. Ten profil spotkałem we wszystkich rodzajach pasów. To są po prostu dobre pasy.

kliknij by powiększyć

Profil “crazy

Nie polecam używania pasów „crazy” (nie mylić z piękna skórą bydlęcą o nazwie crazy horse). Od pierwszych Xów trochę ostrzą, trochę tępią. W górę, w dół. Crazy! To zjawisko zdarzało się przy użyciu pasów końskich i bydlęcych. Nie wiem jaka jest jego przyczyna. Może są różne przyczyny. Może są to pasy po prostu zbyt agresywne albo niejednorodne, albo zabrudzone, albo nierówne?

kliknij by powiększyć

Profil agresywny

Krótko mówiąc charakteryzuje się szybkim podwyższeniem ostrości w pierwszych 15-30 Xach, a potem postęp staje się wątpliwy. Często w okolicach poziomu nasycenia widać wzrosty i spadki ostrości. Nazywam to “palpitacją” (nawiązując do podobnego zachowanie procesora komputerowego). Może gdyby na koniec serii zastosować inny pas stabilny, dałoby się osiągnąć jeszcze lepszy wynik ostrości nominalnie. Moment dobry na zmianę pasa trudno jest wychwycić na oko, choć są tacy którzy mają taką zdolność. Wygląda na to, że takie pasy są dobre dla tych, którzy dobrze wiedzą co robią, wecują gdy brzytwa już straciła wymagany poziom ostrości (a nie codziennie) i wiedzą, kiedy przestać lub zmienić pas..

kliknij by powiększyć

Profil stabilny

To jak w inwestycjach kapitałowych – trochę więcej niż “nie stracić”, ale też niewiele więcej by zyskać. Czyli raczej nic nie zepsujemy, ale i nie wyprowadzimy ostrza na super. Nie mniej będzie ono wyczyszczone (co jest ważne) i przy regularnym stosowaniu będzie właściwie utrzymane. Ten profil jest bezpieczny. Jest szczególnie dobry dla początkujących. Lepiej wybrać taki pas, niż jakikolwiek inny nie wiedząc, qjaki ma profil i nie interesując się tym.

kliknij by powiększyć

Zawinięcie

Do tej pory rozwijałem i rozbierałem sprawę na czynniki pierwsze. Teraz czas wrócić do konstatacji ostatecznych, czyli zgrubnych. Można przeskoczyć wszystko co zostało do tej pory napisane, zacytować te główne myśli i spytać się – to po co było tyle mieszać i wnikać skoro wnioski są w miarę oczywiste? A no po to, by odrzucić te “oczywiste” wnioski, które są tyle nieprawdziwe, co powszechne i zrozumieć, co w temacie się tak naprawdę dzieje. A dzieje się!

Czy wecować?

Oczywiście. Patrzcie na wyniki. Można podnieść ostrość brzytwy o 50%! Mam nadzieje, że nikt nie myśli, że dłużej wecując można uzyskać ostrość…nie wiem jaką. Istnieje zjawisko nasycenia. Poza tym wzrost procentowy odnosi się do punktu początkowego. A ten wyznacza brzytwa dobrze naostrzona, po kilku goleniach. Wecowanie nie jest ostrzeniem. Wecować przed goleniem, a po goleniu tylko przejechać ze 2 razy.

Czy wecowanie zaobla KT?

Tak. Pokazywałem zdjęcia które pokazują, że pas atakuje głownie 150-350 mikronów na KT przy wierzchołku. To nie oznacza niczego złego. To o tę część należy najbardziej dbać. Ponadto, warto pozbyć się niebezpiecznej dla ostrza folii czasami tworzącej się na jego wierzchołku (zdjęcia w innym są w miejscu) i przejść w formę micro-convex. Podobną zasadę wprowadza metoda ostrzenia unicot. Można też przesadzić i zatępić brzytwę. Szczególnie pasami o profilu agresywnym.

Czy gradacje pasów skórzanych mają sens?

Tak, mają. Nie jest to gradacja jak w kamieniach. Coś podobnego. Można to wyczytać w pomiarach. Pokazywałem też gotowe zestawy pasów markowych oferujących użytkownikowi dwie gradacje: fine i coarse. W kanayamie są wersje z 3 pasami w jednym zestawie. Problem polega na tym, że trzeba znać gradacje swoich pasów i jak się nimi posłużyć. Tego właśnie nie wiemy i nie umiemy się tym posługiwać. Więc proponuje nie mieszać sobie w głowach gradacjami pasów.

Czy stosować pas materiałowy?

Tak. Szczególnie po ostrzeniu. Raczej nie na co dzień. Przede wszystkim trzeba znaleźć dobry pas materiałowy. Z tym w kraju jest bardzo trudno. Proponuje przyjąć zasadę: albo dobry pas materiałowy, albo żaden.

Praktycznie: jaki ten pas ma być?

Nie jest łatwo odpowiedzieć podając prostą i praktyczną poradę. Napisałem krótko i zwięźle, a potem doszedłem do wniosku, że to nie fair, nikt nie skorzysta. Skasowałem. Nikt normalny nie będzie robił pomiarów tak jak ja. Rozpoznanie profilu bez pomiarów, poprzez obserwacje, jest możliwe, ale trudne. Próbuje więc napisać tę poradę w sposób bardziej opisowy, zaczynając dla początkujących adeptów TG, a kończąc do tych, którzy sami umieją odczytać zachowanie pasa.

(1)
Jeśli możesz i chcesz wydać dużo kasy, wybierz dobry pas markowy. Obczytanie forów zagranicznych (tam jest więcej pasów markowych) może być mylące. Większość zachwytów jest subiektywna. Oparłbym się na tradycji i marce firmy.
(2)
Jeśli chcesz kupić pas custom lub zrobić samemu, zadbaj o wybór skóry najlepszej jakości. Makerzy, którzy mają dobrą opinię i robią sporo pasów od dłuższego czasu, pomogą dobrać co najlepsze. W ten sposób pominiemy przynajmniej pasy typu “crazy”.
(3)
Nie jest kluczowe, czy będzie to konina czy jucht bydlęcy. Wybierz preferowany design (mocowania, szerokość itd.) nie sugerując się opiniami innych.
(4)
Początkującym proponuje pomijać pasy agresywne. Tę cechę stosunkowo łatwo rozpoznać bez pomiarów. Makerzy lub doświadczeni koledzy TG pomogą ją rozeznać.
(5)
Mając już pas, postaraj się poznać jego profil. Skoro w poprzednich krokach uniknąłeś pasów “crazy” i agresywnych to może być tylko dobrze lub lepiej. Zależnie od długości wecowania. Wszystko pod warunkiem posiadania “lekkiej ręki”. Jeżeli wecujesz zawsze przed goleniem to 15-20 X wystarczy. Jeśli wecujesz jedynie po przytępieniu brzytwy, wtedy 60X powinno być ok. Chyba, że trzeba wrócić do pasu materiałowego – ale to już trochę wyższy stan świadomości.
(6)
Jeżeli wiesz co robisz i masz przyzwoitą technikę, a także zasadnie ufasz swoim odczuciom z golenia oceniając poziom ostrości, to możesz używać pasa agresywnego. Wtedy kilka ruchów na co dzień, albo 20X po kilku/kilkunastu goleniach w zupełności wystarczy. Spora oszczędność czasu i uwagi.
(7)
Jeżeli ostrzyłeś brzytwę na kamieniach, to przed użyciem wecuj najpierw na lnie lub pasie z dobrej bawełny, a potem zakończ na skórze. Ilość X zależy od profilu pasa.
(8)
Najwyższy poziom świadomości jest konieczny do scenariusza z użyciem kilku pasów np. lnu i skóry, albo różnych skór, albo różnej kombinacji i jeszcze z pastami. Tu nie ma prostej recepty. Trzeba wiedzieć jaki jest punkt startowy operacji na brzytwie, co chce się osiągnąć i jak będą działać kolejne pasy.


Jeszcze raz o pasie idealnym subiektywnie

Pasy, które nie załapały się na wcześniejszych zdjęciach.

Mój prywatny wybór

Łatwo się mówi – “wybierz jeden pas”. Wybieram więc dwa. Jeden custom i jeden markowy. Jeden koński i jeden bydlęcy. Choć ostateczne jest to bolesne, bo wbrew chciejstwu, odrzucam w wyborze cordovan z powodu horrendalnej ceny.

Ja wybrałem pas od Cichego (trzeci od lewej na powyższym zdjęciu) z byczego kruponu, o pięknym rysunku i profilu progresywnym. Wybrałem go także dlatego, że jest zrobiony tak jak chciałem, oszczędnie i estetycznie, z takim trzymaniem i zawieszką, jakie preferuję.Z pasów markowych wziąłbym Horse Hide No 1 (drugi od lewej) ze względu jego zaskakująco ładny progresywny profil w wecowaniu. Ponieważ jest gruby, sztywny i pocięty to tak dobre wyniki były dla mnie zaskakujące i ujmujące.

Nie miałem możliwości nawet zapoznania się z ogromną liczbą dostępnych pasów markowych oraz produktów krajowych makerów. Malewski Razor Strops czyli Biahać robią przecież tak różne pasy – a ja miałem tylko po jednej sztuce. Jest też wiele produktów vintage, z poprzednich wieków. Niniejszy wybór to wypadkową: tego co się nauczyłem pisząc ten materiał, moich preferencji estetycznych i tego, co mi wpadło w ręce.

Podziękowania

Niniejszym chciałbym gorąco podziękować wszystkim, którzy wypełnili ankietę, wszystkim którzy użyczyli pasy: Gienek, Vasco, Cichy, Jędrzej, Monocero, Don Zibi oraz makerom, którzy nawet nie wiedzieli, że ich pasy do mnie trafiły: Bihać, Lewy. Firmom markowym nie dziękuje, bo swoje zarobiły. A wręcz mogę na nie narzekać. Wcale nas nie rozpieszczają, nie ujawniają charakterystyk swoich produktów, poza banałami marketingowymi. Panowie – świetna robota! TG nie zginie dzięki Wam!

Spis treści

No i na koniec przyszło napisać spis treści. Zaczynając nie wiedziałem ile tego będzie. Dlatego na finiszu chcę zmapować różne posty na temat wecowania w jedną tabelkę:

Wecować czy nie? Cechy pasów. Pierwsze pomiary i pierwsze wnioski. Zdjęcia różnych wykończeń.
Idealny pas do wecowania Ankieta mówiąca o tym jaki pas preferuje społeczność TG w Polsce.
Amatorski pomiar ostrości Opis hobbystycznej metody pomiarowej ostrości brzytwy po wecowaniu.
Falowanie i spadanie, ruch magnetyczny, ściana przy ścianie… O mikro-uszkodzeniach i przeostrzeniu brzytwy oraz związku tego zjawiska z pasami.
Pasy ze skóry końskiejAnaliza pasów ze skóry końskiej i zmierzenie się z różnymi “prawdami” na ich temat.
Pasy bydlęce i podsumowanieAnaliza pasów bydlęcych. Podsumowanie badania pasów bydlęcych i końskich. Określenie profili pasów i głównych wskazówek do ich używania. Mój pas preferowany. Uzupełnienie zdjęć.

Aneks – rozróżnianie skór

Często użytkownikowi trudno określić z czego jest zrobiony dany pas. Mnie jak najbardziej też. Producenci zmieniają swoje projekty. Taką zagwozdkę miałem przy Russian Leather, które kiedyś były z koniny, a teraz ze skór bydlęcych. To pomógł kolega… Poniżej przydatne informacje i linki.

Ten obrazek z blogu jednego z wytwórców toreb Echopurse pokazuje warstwy skór. Te nazwy Full Grain i Top Grain a szczególnie mylącą nazwę Genuine Leather warto zapamiętać.

Czyli samo szlifowanie może już dużo zmienić w danej skórze. A potem dochodzą do tego zabiegi chemikaliami.

Myślę, że wato spojrzeć na poniższy rysunek zlinkowany ze strony Octaneseating. Choć mapa jest bardzo uproszczona to obrazuje plastycznie jakość materiału wg rozmieszczenia na skórze i % uzysku.

linket to Octane Seating

Więcej na temat skór i sposobów przygotowania można przeczytać właśnie na portalu Octane Seating.

Poniżej zestawienie zdjęć powierzchni pasów. Należy kliknąć a następnie zwiększać przybliżenie. Dopiero wtedy widać fakturę powierzchni skóry i podpisy pod pasami.

kliknij by powiększyć zdjęcie, inaczej nic nie zobaczysz